Energetyka

Czy cena baryłki ropy spadnie? Czy ceny na stacjach benzynowych w końcu będą niższe?

To właśnie wysoka cena baryłki ropy jest jedną z przyczyn inflacji na świecie. Czy są szanse na to, że ceny czarnego złota spadną? Ekonomiści nie są w tej kwestii zgodni.

Cena baryłki ropy nadal jest bardzo wysoka. To właśnie ceny surowców energetycznych należą do głównych przyczyn wysokiej inflacji na świecie. Konsumenci na całym globie czekają na spadki cen paliw. Szansą na spadki cen paliw może być nadchodzące spowolnienie gospodarcze. Rynek oczekuje, że te w końcu spadną, ale są ekonomiści, którzy uważają, że cena baryłki ropy wzrośnie.

Cena baryłki ropy nadal jest znacznie powyżej poziomów sprzed pandemii, a świat mierzy się z rekordową inflacją. Ceny w Polsce są najwyższe w tym wieku. W wielu krajach ceny rosną w najszybszym tempie od kilkudziesięciu lat. O tym, co napędza ceny w Polsce nadal trwa dyskusja. Jedni mówią o spirali płacowo-cenowej. Druga strona twierdzi, że winne są marże producentów. Co do jednego jednak nikt nie ma wątpliwości. To ceny surowców odgrywają kluczową rolę. Gdyby cena baryłki ropy i gazu była niższa, to inflacja nie wymknęłaby się tak bardzo spod kontroli. Prognozom cen ropy na globalnych rynkach przyjrzeli się analitycy PIE.

Cena baryłki ropy są dwukrotnie wyższe niż w 2019 roku

Należy pamiętać, że gdy mówimy o tym jak wysoka jest cena baryłki ropy, to musimy brać pod uwagę to, jaką ropę wykorzystuje się w danym kraju. W Polsce to ceny baryłki ropy Brent są najistotniejsze. To ropa wydobywana na dnie Morza Północnego. Jej ceny są obecnie blisko 2 razy wyższe niż w 2019 roku. Gdy przyjrzymy się strukturze inflacji, to właśnie ceny ropy, gazu i CO2 miały najistotniejszy wpływ na inflację w Polsce. Obecnie jest ona bardzo rozlana (tzn. drożeje już praktycznie wszystko), ale gdy inflacja dopiero zaczynała rosnąć, to właśnie te kategorie notowały największe wzrosty. Ceny baryłki ropy, gazu czy CO2 prezentuje poniższy wykres autorstwa PIE.

Wykres 1. Ceny baryłki ropy, gazu i uprawnień do emisji CO2.

Cena baryłki ropy, gazu i CO2

PIE

Zobacz też: Wynagrodzenia w Polsce rosną szybko, ale ceny szybciej [WYKRES]

Ceny ropy są znacznie wyższe niż przed pandemią, mimo że konsumpcja ropy i paliw jest na porównywalnych poziomach. Ta znacznie spadła (szczególnie w USA i Europie) na początku pandemii COVID-19. Konsumpcja w tych regionach powróciła do normy dopiero na początku tego roku. Dane przedstawia poniższy wykres.

Wykres 2. Konsumpcja ropy i paliw w USA, Europie i Chinach.

Konsumpcja ropy i paliw
PIE

Warto jednak przyznać, że od maja ropa Brent staniała. Przecena z 111 USD do 106 USD za baryłkę, nie jest jednak wystarczająca, aby inflacja na świecie spadła do akceptowalnego poziomu. Sam spadek jest efektem obaw o spowolnienie gospodarcze. Te pojawiły się po dość pesymistycznych szacunkach Atlanta Fed. Wskazują one, że gospodarka USA weszła w recesję gospodarczą. W przypadku innych surowców spadek był jednak znacznie niższy.

Czy ceny baryłki ropy spadną? Prognozy nie są spójne

Czy ceny ropy spadną? Gdybyśmy znali odpowiedź na to pytanie, to moglibyśmy się szybko wzbogacić. Niestety nawet eksperci nie znają odpowiedzi na to pytanie. Istotnie prognozy cen ropy nie są spójne. Jak zauważają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego w swoim nowym Miesięczniku Makroekonomicznym, są one skrajnie różne. Na przykład Citigroup oczekuje spadku cen Brent do 65 USD za baryłkę pod koniec roku. W 2023 r. cena ma być jeszcze niższa i wynosić jedynie 45 USD. Przyczyną takich spadków ma być załamanie się popytu.

Wykres 3. Ceny kontraktów terminowych na ropę Brent, czyli jak rynek prognozuje ceny ropy w przyszłości.

Kontrakty terminowe na ropę Brent (w USD)
PIE

Ten sam kierunek cen obstawia rynek. Kontrakty terminowe wyceniają ropę Brent na 93 USD pod koniec tego roku i 84 USD w 2023 r. Inwestorzy oczekują więc, że ropa stanieje, ale przecena nie będzie tak duża, jak prognozowana przez Citigroup. To prognoza bardzo podobna do tej opublikowanej przez Energy Information Administration (EIA). Z kolei UBS i Goldman Sachs są zupełnie innego zdania. Według nich cen baryłki ropy Brent ma wzrosnąć i to aż do 130 USD. Co ma być przyczyną problemów? Ekonomiści z tych zespołów wskazują na problemy ze zwiększaniem produkcji.

Dlaczego ropa drożeje?

Co jest przyczyną tak wysokich cen ropy? Analitycy wskazują na spadek produkcji ropy w OPEC. EIA podaje, że kraje OPEC utrzymywały w I połowie tego roku produkcję na poziomie 28,3 mln baryłek ropy naftowej dziennie. To o 3,1 mln baryłek ropy dziennie mniej niż w 2018 r. Z czego wynika niższa podaż ropy w OPEC? To przede wszystkim ograniczenie produkcji czarnego złota w trzech krajach członkowskich. W Iranie spadła ona o 1,3 mln baryłek dziennie, w Wenezueli o 0,8 mln baryłek dziennie, a w Angoli i Nigerii po 0,4 mln baryłek dziennie. Te cztery kraje odpowiadały łącznie za ograniczenie produkcji o 2,9 mln baryłek ropy dziennie.

Wykres 4. Produkcja ropy naftowej w krajach OPEC

Produkcja ropy naftowej w krajach OPEC
PIE

Zobacz też: Bank Światowy: Ceny energii i żywności pozostaną rekordowo wysokie do 2024 roku!

Jak wskazują ekonomiści PIE, globalna podaż ropy nie wzrośnie znacząco. Kraje OPEC są w stanie zwiększyć produkcję ropy o ok. 2,7 mln baryłek dziennie.

Arabia Saudyjska i pozostali członkowie kartelu odmawiali dotychczas zwiększenia wydobycia. Zagrożone są także dostawy z Libii i Ekwadoru. Niestabilność polityczna w tych krajach powoduje przerwy w produkcji — komentują autorzy Miesięcznika.

Niedobory rafinerii oznaczają wzrost cen paliw. Od początku 2020 roku w USA zamknięto łącznie 5 rafinerii. Poskutkowało to spadkiem mocy przerobowych o 1,1 mln baryłek dziennie. Możliwości USA spadły z 19,0 do 17,9 mln baryłek ropy dziennie. EIA wskazuje, że zapotrzebowanie w gospodarce USA w tym roku jest o 3,6 mln baryłek ropy większe. Brakujące dostawy zastępuje się importem, a to podbija ceny.

Wojna na Ukrainie a ceny baryłki ropy

Mała podaż gazu w Europie może podbić ceny ropy. Ograniczenia importu z Rosji sprawiły, że kraje Unii Europejskiej szykują się na całkowite odcięcie od rosyjskiego gazu. Problemem będzie niedobór surowców energetycznych.

Agencja Reutersa wskazuje, że część francuskiego przemysłu planuje wykorzystać ropę do awaryjnego wytwarzania energii. Skutkiem zwiększonego zapotrzebowania będzie wzrost cen — komentują analitycy PIE.

Dwa tygodnie temu Gazprom wstrzymał dostawy gazu przez Nord Stream 1. Oficjalnie ma to być związane z regularną przerwę techniczną. Ta miała miejsce także w zeszłym roku, kiedy przesył stanął na 10 dni. Rynek obawia się jednak sytuacji, w której dostawy nie zostaną wznowione.

Dostawy przez Nord Stream 1 wynoszą około 38% importu gazu z Rosji do UE oraz 15% całkowitego importu gazu UE – dodają ekonomiści.

Sam gaz ma 15% udziału w konsumpcji energii w Niemczech. W lipcu magazyny gazu w Niemczech były napełnione do 65%. To zapas pozwalający na 2 miesiące funkcjonowania gospodarki. Niemcy konsumują 4 razy więcej energii niż wynosi objętość ich magazynów. Import należałoby skierować na obecną konsumpcję. Import z innych krajów oznacza trudności logistyczne – konieczne byłoby także zastąpienie gazu innymi źródłami energii.

Zobacz też: Polskie zapasy gazu. Magazyny pełne, ale małe

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), praktycznie każda europejska gospodarka ucierpi na skutek odcięcia gazu z Rosji. Całkowite odcięcie od gazu z Rosji w lipcu, znacznie zmniejszyłoby PKB wielu państw. PKB Słowacji, Czech i Włoch skurczyłby się nawet o ponad 5%, a ten Węgier nawet o więcej niż 6%. Z kolei gospodarka Szwecji czy Dani praktycznie takiego działania by nie odczuła. W Polsce spadek wyniósłby ok. 1-2%.

Ceny paliwa w Polsce na tle Europy [WYKRESY]

Polecane artykuły

Back to top button