Gospodarka

Wydatki rządowe a nierówności, czyli dlaczego literatura naukowa czasami zawodzi

Pytanie zawarte w tytule nie jest obce jako przedmiot badań w literaturze naukowej. Ekonomiści, a ściślej mówiąc, ekonometrycy badają wpływ wydatków rządowych na nierówności dochodowe. Niestety, wciąż brakuje wystarczających dowodów empirycznych, aby postawić jednoznaczną tezę. Między innymi dlatego, że wyniki badań zależą od przyjętego modelu. 

Wydatki rządowe: produktywne i nieproduktywne

S. Turnovsky oraz I. Erauskin (2022) zmierzyli się z problematyką wpływu polityki fiskalnej na nierówności dochodowe w społeczeństwie poprzez analizę empiryczną, bazując na danych w okresie 1980-2015 dla ok. 80 państw. Zbadali oni jak produktywne wydatki rządu (ang: productive government expenditure) wpływają na nierówności dochodowe. Wydatki produktywne (lub inaczej produkcyjne) to co do zasady takie, które zwiększają zdolność produkcyjną gospodarki, czyli stymulują potencjalny wzrost PKB (tzw. inwestycje publiczne). Można je zdefiniować jako suma wydatków na edukację, ochronę zdrowia, obronność, infrastrukturę (drogi, mosty etc.), usługi publiczne, mieszkalnictwo. Natomiast wydatki nieproduktywne to te, które z zasady nie mają istotnego wpływu na długoterminowy wzrost gospodarczy. Są to na przykład wydatki na ochronę socjalną oraz porządek i bezpieczeństwo publiczne.

Jednocześnie, nie można stwierdzić, iż nieproduktywne wydatki rządowe nie prowadzą do wzrostu gospodarczego. Na przykład Devarajan i inn. (1996) stwierdzili, że relokacja wydatków budżetowych z produkcyjnych na nieprodukcyjne sprzyja wzrostowi gospodarczemu w krajach o niskich dochodach, a zmniejsza tempo wzrostu w państwach rozwiniętych.

Zobacz także: Rządowe wydatki na badania i rozwój w Polsce: 62 euro na osobę

Zmniejszenie nierówności jako społeczny cel rządu

Od lat 80. XX wieku wiele rządów zwiększyło poziom inwestycji publicznych, aby zmniejszyć nierówności dochodowe oraz wskaźniki ubóstwa i realizować paradygmat państwa opiekuńczego nie tylko poprzez ochronę socjalną obywateli. Szczególnie w gospodarkach wschodzących takie podejście prowadzenia polityki gospodarczej upowszechniło się wśród polityków.

Indie, Chiny i Brazylia zwiększyły wydatki infrastrukturalne oraz na edukację i zdrowie, co spotkało się z zadowoleniem społeczeństwa, ze względu na wysoki poziom pożądania społecznego w tych sferach. W Europie przykładem państwa opiekuńczego są kraje nordyckie. Do nich zaliczyć możemy również Niemcy i Francję. Z różnym skutkiem paradygmat państwa opiekuńczego stosują również niektóre państwa Europy Środkowo-Wschodniej, jak Polska czy Węgry, jednak odbywa się to głównie poprzez dodatkowe bezpośrednie świadczenia pieniężne, które mają niewiele wspólnego z rodzajem wydatków produktywnych.

Powstaje zatem pytanie, czy inwestycje publiczne mogą zmniejszyć nierówności dochodowe? Pytanie, to jest szczególnie ważne w kontekście polskiej gospodarki, która wciąż odstaje od państw zachodnich pod względem poziomu inwestycji rządowych w relacji do PKB. Być może wzrost tego wskaźnika w najbliższym okresie pomógłby stworzyć bardziej egalitarne społeczeństwo, gdzie z dobrobytu cieszyłaby się większa część Polek i Polaków.

Zobacz także: Rekrutacje kierowców w USA przybierają na sile pomimo niepewnych prognoz

Co mówi literatura naukowa?

Z literatury naukowej wiemy, że korelacja między inwestycjami publicznymi a wzrostem jest dodatnia. Teza ta ugruntowana jest w wielu badaniach, niezależnie od przyjętego modelu. Ponadto inwestycje publiczne szczególnie silny wpływ mają na tempo wzrostu gospodarczego w gospodarkach bardziej rozwiniętych. Niestety, odnośnie wpływu inwestycji publicznych na nierówności dochodowe, brakuje konsensusu oraz silnych dowodów empirycznych na stawienie jednoznacznej tezy.

Zobacz także: Społeczne koszty niewypłacalności państwa. Drastyczny wzrost ubóstwa i spadek długości życia

Na przykład Ferranti i in. (2004), Fan i Zhang (2004) oraz Calderon i Serven (2004) stwierdzają, że inwestycje publiczne w infrastrukturę (drogi, mosty, telekomunikacją) obniżyły nierówności i wskaźnik ubóstwa w Chinach oraz Ameryce Łacińskiej. Jednakże Brakman i in. (2002) stwierdzili wprost odwrotnie, że wydatki na infrastrukturę zwiększyły dysproporcje regionalne w Europie. Do jeszcze innych wniosków doszedł Makmuri (2017), który zauważył, iż niektóre formy inwestycji publicznych w Indonezji zmniejszyły nierówności, a inne zwiększyły, podczas gdy wydatki pogłębiające dysproporcje dochodowe były dominujące.

Problemy z modelowaniem

W ekonomii wyróżniamy wiele modeli wzrostu gospodarczego, które mają podłoże teoretyczne, ale wierzymy, że również praktyczne. Do podstawowych modeli keynesowskich możemy zaliczyć modele Harroda, Domara, Kaldora i Kaleckiego (polski ekonomista), natomiast do modeli neoklasycznych zaliczamy modele Solowa (najpopularniejszy), Mankiwa-Romera-Weila i Nonnemana-Vanhoundta. Takie modele zawierają podstawowe cechy rzeczywistej gospodarki i poprzez uproszczenie zachodzących w niej zmian próbują odzwierciedlić mechanizm jej funkcjonowania, dzięki czemu są w stanie przewidzieć przyszłe skutki (np. określonych działań politycznych).

Podstawowy problem jest taki, że istnieje prawdopodobieństwo, iż dla jednych modeli wynik badania może być inny niż dla drugich modeli. Właśnie taki problem występuje w literaturze naukowej dotyczącej wpływu wydatków publicznych na nierówności dochodowe.

Wydatki publiczne mogą zmniejszyć, ale i zwiększyć nierówności

Głównym wnioskiem z wszechstronnego badania empirycznego ekonomistów S. Turnowsky’ego i I. Euraskina (2022) jest przeciwstawny wpływ inwestycji rządowych na nierówności dochodowe dla dwóch przyjętych modeli teoretycznych. Konwencjonalny model neoklasyczny sugeruje, że wzrost produktywnych wydatków rządu prowadzi do zmniejszenia nierówności dochodów w długim terminie, podczas gdy model wzrostu endogenicznego sugeruje zgoła co innego – długookresowo nierówności rosną. Oba wyniki odnoszą się zarówno do współczynnika Giniego, jak i do wskaźnika kwintylowego rozkładu dochodów.

Jednocześnie, autorzy badania zaobserwowali nieznaczny wzrost nierówności dochodów w biedniejszych krajach, pozbawionych kapitału i niewielki spadek nierówności w bogatych gospodarkach, dobrze wyposażonych w kapitał. Na przykład zwiększenie inwestycji rządowych w USA o 1 pkt proc. zmniejszyło współczynnik Giniego o 1,6 pkt proc. w długim okresie, podczas gdy w Bangladeszu wskaźnik ten wzrósł o 0,09 pkt proc. Zmiany te jednak są na tyle skromne, że nie mogą stanowić argumentu empirycznego na przyjęcie silnej tezy.

Dlaczego wyniki badania są inne?

Wynik badania zależy od specyficznych cech modelu składającego się z czynników produkcji: pracy (L) i kapitału (K) i wydatków rządowych (G). Neoklasyczny model zakłada, że poziomy produkcji i czynników produkcji są zmienne w krótkim terminie i po czasie wracają do swoich naturalnych rozmiarów, podczas gdy model endogeniczny nie bierze pod uwagę zmian wielkości zmiennych w krótkim terminie. Analizuje ich poziom jedynie pod względem wartości długookresowych.

W neoklasycznym modelu zarówno płaca realna, jak i zwrot z kapitału rosną wraz ze wzrostem inwestycji rządowych, przy czym na początku zwrot kapitału rośnie szybciej, aniżeli wzrost płacy realnej. To oznacza, że w krótkim terminie nierówności dochodowe rosną, gdyż posiadacze kapitału (właściciele firm, inaczej producenci) są z reguły zamożniejsi niż pracownicy. W długim terminie jednak tendencja ulega odwróceniu: płaca realna rośnie szybciej niż zwrot z kapitału (produktywność), dzięki czemu nierówności dochodowe maleją.

W endogenicznym modelu, z racji, że zmienne analizowane są jedynie w długim terminie, nie występuje tzw. okres przejściowy, przez co pomijane są zmiany krótkoterminowe zachodzące w czynnikach produkcji, co zmienia finalne pomiary. I tak w modelu endogenicznym wzrost inwestycji rządowych zwiększa poziom zatrudnienia, co prowadzi do wyższej produktywności kapitału (np. maszyn i urządzeń), który w nieskończoność (długookresowo) kumuluje bogactwo, podnosząc zwrot z kapitału. W ten sposób dochodzi do zwiększenia nierówności dochodowych.

Reasumując, badania ekonometryczne wciąż napotykają bariery. Pamiętajmy, że ekonomia jest nauką społeczną, dlatego też ekonomiści wykorzystują modele odpowiadające ich przekonaniom. Trudno, aby liberał posługiwał się w swoich badaniach modelem wzrostu Kaleckiego. Warto więc nieco krytycznie spoglądać na wnioski, które konstruują ekonomiści/ekonometrycy na podstawie badań. Należy podchodzić do nich z dawką krytycyzmu. Co do wpływu inwestycji rządowych na nierówności, jak wykazano powyżej, wciąż brak konsensusu wśród ekonomistów.

Czy wyższy poziom długu publicznego obniża wzrost? Nie ma na to dowodów [BADANIE]

Polecane artykuły

Back to top button