Europa

Dwucyfrowa inflacja w Niemczech. Na Węgrzech przebiła już 20%

Inflacja w Niemczech jest już dwucyfrowa. Inflacyjne zaskoczenia pojawiły się nie tylko w Polsce, ale także w Czechach i na Węgrzech.

Ceny w Europie rosną coraz szybciej. Nawet inflacja w Niemczech jest już dwucyfrowa. Mimo że ekonomiści oczekiwali wzrostu dynamiki cen, to przekroczył on ich szacunki. Na Węgrzech ceny są już o ponad 20% wyższe niż jeszcze rok temu. Czy inflacja przestanie rosnąć? Kiedy eksperci oczekują szczytu?

Inflacja w Europie nadal rośnie

Wszystko wskazuje na to, że ceny w Europie nie tylko są coraz wyższe, ale ich tempo wzrostu też rośnie. Najnowszy odczyt inflacji w strefie euro pokazał, że ceny tam rosną w tempie 10% w ujęciu rocznym. To niespotykana wcześniej dynamika cen. Eurostat twierdzi na dodatek, że są już aż trzy kraje z euro, gdzie ceny we wrześniu były o ponad 20% wyższe niż rok wcześniej. Są to: Estonia (24,2%), Litwa (22,5%) oraz Łotwa (22,4%). Te małe nadbałtyckie republiki są obecnie unijnymi liderami wzrostu cen.

Dwucyfrową inflację zanotowano już w większości państw strefy euro. Zaskakiwać może tutaj np. Holandia, gdzie ceny urosły o 17,1% w ujęciu rocznym. Spowodowane jest to rekordowymi cenami gazu. Te zaś są pokłosiem imperialistycznej polityki Rosji. Zakłócenia związane z dostawami gazu na Stary Kontynent wywindowały ceny niebieskiego surowca, do poziomów jakich jeszcze nie widziano.

Czy zimą zabraknie gazu?

Jakby tego było mało, wiele państw staje obecnie przed groźbą potencjalnych braków tego surowca zimą. Zagrożenie można podzielić na dwie kategorie. Po pierwsze braki mogą bezpośrednio uderzyć w konsumentów w całej Europie poprzez przerwy w dostawach prądu czy brak gazu do ocieplania mieszkań. Ten scenariusz jest jednak mniej prawdopodobny. Bardziej możliwe są za to braki gazu dla przemysłu.

Ucierpieć może tutaj przemysł chemiczny czy motoryzacja. Jak zaznacza wielu menadżerów związanych z tymi branżami, surowiec pełni kluczową rolę w wielu procesach przemysłowych, a jego zastąpienie wydaje się być niemożliwe. Na brakach gazu szczególnie ucierpieć mieliby Niemcy, gdzie motoryzacja i przemysł chemiczny pełnią bardzo dużą rolę.

Mamy jednak także dobre wiadomości. Jak przekonuje Centrum Modelowania Meteorologicznego, tegoroczna zima ma należeć do bardzo ciepłych. Takie prognozy oznaczają oddalenie się ryzyka braków gazu w Europie.

Pogoda zimą
IMGW

Inflacja w Niemczech już dwucyfrowa

Co prawda inflacja w Niemczech mierzona krajową metodologią jest nieco niższa od HICP (10,9%), ale również osiągnęła ona dwucyfrową wartość. We wrześniu wyniosła ona według niemieckiego urzędu statystycznego równe 10%. To pokazuje, że presja cenowa pojawia się nie tylko w Polsce. Warto przy tym zauważyć, że ceny na zachodzie rosną wolniej niż na wschodzie. Dlaczego m.in. inflacja w Niemczech jest niższa?

Wbrew temu, co sugeruje wiele osób, nie jest to głównie (choć w pewnym stopniu na pewno i tego nie należy wykluczać) efekt kursów walutowych. Dobrym przykładem mogą być takie kraje jak Litwa, Łotwa i Estonia, a także Słowacja, będące w strefie euro. Do tego grona można zaliczyć także Czechy, których waluta jest bardzo silna. Mimo to kraje te mają zauważalnie wyższą inflację. Dlaczego tak się dzieje? To głównie zasługa struktury koszyka. Biedni więcej wydają na żywność czy energię, a to kategorie, które napędzają obecnie inflację w Europie.

Inflacja w Polsce wyższa niż w Rumunii, ale niższa niż w Czechach i na Węgrzech.

Według najnowszego odczytu inflacja w Polsce wyniosła we wrześniu 17,2%. Jeszcze miesiąc wcześniej inflacja  w Polsce wynosiła 16,1%. Mimo że paliwa tanieją, inflacja w naszym kraju się rozpędza. Jest to głównie zasługa drożejącej żywności i energii. To najwyższy odczyt w tym wieku.

Zobacz także: Inflacja w Polsce nie odpuszcza i wynosi już 17,2%! Zbliżamy się do „dwudziestki”?

Mimo to nawet w naszym regionie nie jest to wcale tak wysoki wynik. Porównywanie inflacji powinno mieć miejsce w sytuacji, gdy mówimy o podobnych gospodarkach. Z uwagi na inną strukturę wydatków, wzrost cen w bogatszych krajach będzie przeważnie znacznie niższy. To właśnie dlatego na zachodzie ceny rosną wolniej niżeli w Polsce czy Czechach.

Inflacja w Polsce na tle regionu

Jak więc wypadamy na tle podobnych nam krajów? W dwóch zanotowano niższą inflację. Była to Słowacja, gdzie ceny urosły o „jedynie” 13,6% (HICP) oraz Rumunia, gdzie ceny są o 15,9% (CPI) wyższe niż rok temu. Nie bez powodu zaznaczamy, o którą miarę inflacji chodzi. Inflacja CPI liczona jest przez krajowe urzędy statystyczne. Z kolei HICP wylicza Eurostat. Na tę chwilę dysponujemy jedynie danymi o inflacji HICP dla państw strefy euro, stąd porównujemy tutaj dwie miary. Trzeba więc pamiętać, że mogą się one od siebie różnić, choć te różnice bardzo rzadko przekraczają 1 p.p.

Wyższą miarę inflacji zanotowano za to nie tylko w krajach bałtyckich, ale także w Czechach i na Węgrzech. Czeski urząd statystyczny wyliczył, że ceny u naszego południowego sąsiada rosną w tempie 18%. Z kolei na Węgrzech było to już ponad 20%! Jedną z przyczyn tak wysokich odczytów na Węgrzech jest osłabienie forinta. Węgierska waluta jest tak słaba, że Węgrzy zaczynają rozważać przyjęcie euro. Mogłoby to spowolnić spadek wartości realnych wynagrodzeń.

Wzrost cen o 60% w ciągu 8 lat

Na tle regionu nasz kraj wypada więc przeciętnie. Wynik nie jest ani specjalnie wysoki, ani też niski. Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje jednak, że w przyszłym roku to my będziemy lokalnym liderem we wzroście cen. Jak zauważa Grzegorz Siemionczyk, ceny w Polsce mają wzrosnąć w latach 2020-2027 łącznie aż o 60%! Pod tym względem ustępować będziemy jedynie Węgrom (64,6%). W Czechach ma być to 47,2% a na Słowacji 45%.

Ekonomiści spodziewają się, że podwyższona inflacja może towarzyszyć nam nawet do końca 2024 roku. Szczyt ma nastąpić w I kwartale 2023 roku. Ceny miałyby rosnąć wtedy w tempie 18-20%

U progu recesji. Inflacja w Niemczech najwyższa od 70 lat!

Polecane artykuły

Back to top button