GospodarkaPolska

Agencja Moody’s ostrzega. Rating kredytowy Polski może pójść w dół

Jeżeli nasz kraj nie otrzyma środków z funduszy spójności, rating kredytowy Polski może zostać obniżony

Jedna z najważniejszych agencji ratingowych na świecie Moody’s ma dla naszego kraju złe informacji. Jej analityk Steffen Dyck wskazał, iż jeżeli nasz kraj nie otrzyma środków z funduszy spójności, a erozja ram instytucjonalnych nadal będzie postępować, rating kredytowy Polski może zostać obniżony. 

Rating kredytowy Polski dotychczas był na stabilnym poziomie

W ciągu ostatnich lat polska gospodarka zmagała się z wieloma kryzysami. W 2020 roku wybuchła pandemia koronawirusa, która zagroziła nie tylko zdrowiu fizycznemu milionów Polaków, ale również zdrowiu finansów publicznych. Z kolei obecnie nasz kraj dotykają dotkliwie skutki rosyjskiej inwazji oraz innych destabilizujących światowy system gospodarczy działań Putina. Jednakże, mimo wszystkich tych problem rating kredytowy Polski w ciągu ostatnich lat był stabilny. Ten agencji Standard and Poor’s dla naszego kraju od października 2018 roku otrzymywał się na poziomie A-, agencji Moody’s na poziomie A2 od maja 2017 roku, a ten opracowany przez agencję Fitch już od czerwca 2013 roku wynosił A-. Jednakże niedługo może się to zmienić i dojdzie do pierwszego od 2016 roku obniżenia ratingu kredytowego Polski. 

Zobacz także: Polska musi powiedzieć unijnym funduszom do widzenia!

Otóż jak wynika z doniesień Rzeczpospolitej oraz Financial Times nasz kraj może nie tylko nie otrzymać środków z KPO, ale również z budżetu UE. Jeżeli jakiś członek Wspólnoty chce otrzymać środki z funduszów spójności musi on spełnić wiele warunków. Jednym z nich jest skuteczne stosowania i wdrażanie karty praw podstawowych UE, czego według KE Polska nie robi. Dokładniej mówiąc ze względu na przeprowadzone przez władze w ostatnich latach reformy wymiaru sprawiedliwości, Polska według wspomnianego organu nie stosuje się 47. artykułu tej karty, który stanowi, iż każdy ma prawo do skutecznego środka prawnego i dostępu do bezstronnego sądu. Oznacza to, iż możemy jedynie otrzymać jedynie 0,5 proc. z 76,5 mld euro, które to nasz kraj miał dostać od funduszy spójności w latach 2021-2027. 

PAP Biznes postanowił skontaktować się z agencjami ratingowymi Moody’s i Fitch po to, aby skomentowały one obecną sytuację gospodarczą w Polsce. Ta pierwsza nie miał dla naszego kraju dobrych informacji. Główny analityk Moody’s na Polskę Steffen Dyck wskazał, iż jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawnie, to rating kredytowy Polski może się obniżyć. Dokładnie stwierdził on, iż:

Dalsze znaczące pogorszenie się sytuacji w obszarze praworządności, które miałoby negatywny wpływ na lokowanie biznesu w Polsce, a także dalsza intensyfikacja konfliktu z instytucjami UE byłyby czynnikami negatywnymi dla oceny kredytowej (credit negative).

Zobacz także: Fit for 55 zrewolucjonizuje polski transport. Emisje branży spadną nawet o ponad 67 proc.

Fitch przewiduje, że Polska w końcu otrzyma środki od UE

Z kolei główny analityk agencji Fitch na Polskę Federico Barriga-Salazar zaznaczył, że jeżeli spór na linii UE – Polska będzie trwał odpowiednio długo, to może zaufanie inwestorów do naszego kraju może osłabnąć. Z kolei jego spadek z pewnością miałby negatywny wpływ na polską gospodarkę. Jeżeli zaufanie inwestorów do Polski spadnie, to mogą oni zacząć wycofywać swoje pozycje w złotych, przyczyniając się tym samym do dalszego spadku wartości naszej waluty. Prz czym, co warto zaznaczyć, złoty już od jakiegoś czasu nie najlepiej sobie radzi. Łącznie nasza waluta od 14 listopada zeszłego roku do 14 listopada 2022 roku zdeprecjonowała w stosunku do dolara aż o 25,13 proc.

Przy czym zdaniem analityka agencji Fitch raczej opisany wyżej scenariusz się nie zrealizuje. W jego opinii Polska dogada się z Unią Europejską do końca następnego roku i pieniądze z funduszów spójności trafią do naszego kraju. Stwierdził on dokładnie, iż:

Ryzyka uwydatniłyby się w przypadku, gdyby doszło do dłuższego impasu, co mogłoby opóźnić lub wstrzymać transfery od 2023 r. i później. Ryzyko takiego scenariusza, naszym zdaniem, obecnie jest niskie.

Polska bez UE byłaby na poziomie Białorusi i Czarnogóry

Polecane artykuły

Back to top button