Europa

Brytyjski biznes domaga się stabilności. Zawirowania polityczne ograniczają inwestycje

W warunkach niepewności firmy odraczają inwestycje w obawie przed kolejnymi zawirowaniami politycznymi

Niestabilność polityczna nie sprzyja podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, odwlekając je w czasie. Świadkami tego są brytyjscy przedsiębiorcy z każdego sektora gospodarki. Właściciele firm apelują o unormowanie sytuacji politycznej w państwie. Brytyjski biznes w napięciu oczekuje wyboru nowego premiera.

Brytyjski biznes apeluje o stabilność

Jak donosi The Guardian, brytyjscy liderzy biznesu wzywają do stabilności w warunkach niepewności politycznej. Po odejściu Liz Truss organizacje zrzeszające przedsiębiorców apelują o ustabilizowanie sytuacji w Zjednoczonym Królestwie (Więcej: Liz Truss rezygnuje z funkcji premiera Wielkiej Brytanii. To burzliwe chwile dla Brytyjczyków). Wezwano „każdego, kto obejmie urząd po Truss” do szybkiego działania mającego na celu ustabilizowanie gospodarki dotkniętej kryzysem. Premier ustąpiła ze stanowiska po zaledwie 45 dniach od momentu objęcia urzędu. Pozostawiła wiele firm w niepewności co do strategii rozwoju gospodarczego w trudnych warunkach makroekonomicznych, szczególnie w obrębie reguł fiskalnych czy subsydiów energetycznych.

Zobacz także: Liz Truss rezygnuje z funkcji premiera Wielkiej Brytanii. To burzliwe chwile dla Brytyjczyków

Zawirowania polityczne związane były najpierw z oskarżeniami skierowanymi w kierunku Borisa Johnsona o naruszenie obostrzeń pandemicznych. Później Brytyjczycy mierzyli się z rezygnacją premiera i chaosem, który rozpoczął się po przejęciu urzędu przez Truss.

Przytłaczające problemy brytyjskiej gospodarki nałożyły się na siebie

Trudna sytuacja na Wyspach, zdaniem osób reprezentujących szeroko pojęty biznes, doprowadziła przede wszystkim do zahamowania inwestycji, zadając kolejny cios gospodarce walczącej z kryzysem energetycznym. Pozytywnie nie nastrajają również prognozy ekonomistów, którzy przewidują recesję. Jak podaje The Guardian, Tony Danker, dyrektor generalny Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego, największej brytyjskiej grupy lobbystów powiedział, że sytuacja jest zła, a połowa potencjalnych inwestorów czeka, aż gospodarka w końcu się ustabilizuje, aby móc podjąć jakiekolwiek działania.

Zobacz także: Brytyjscy kolejarze zapowiadają strajk. Szykuje się paraliż kolei!

W ostatnich tygodniach prowadzona polityka podkopała zaufanie obywateli, przedsiębiorców, inwestorów czy rynków. Nowy premier niewątpliwie stanie przed trudnym zadaniem przedstawienia wiarygodnego planu budżetowego w perspektywie średnioterminowej. Dodatkowo o ile jest to możliwe w obecnych warunkach makroekonomicznych, powinny rozpocząć się prace nad długoterminową strategią wzrostu. Gospodarka brytyjska po ostatnich zawirowaniach powinna zmierzać do jasno wyznaczonego celu, nawet pomimo narastających trudności.

Pomimo że hurtowe ceny energii znacząco spadły w ostatnich tygodniach, wiele branż nadal jest głęboko zaniepokojonych sytuacją w kolejnych miesiącach. Pod koniec marca przestaną obowiązywać dopłaty rządowe za energię dla firm. Wkrótce ma dojść do przeglądu, które branże są najbardziej narażone na wahania cen, co może być podstawą do kolejnego wsparcia udzielonego przez Londyn. Jednak w warunkach niestabilności politycznej wszystkie te procedury znacząco się wydłużają.

Tina McKenzie, przewodnicząca polityki i rzecznictwa w Federacji Małych Przedsiębiorstw, powiedziała The Guardian:

Zawirowania polityczne przekładające się na zawirowania gospodarcze utrudniają działanie małym firmom, a szybko zmieniające się decyzje polityczne sprawiają, że planowanie jest znacznie trudniejsze niż powinno. Perspektywa dalszego wzrostu stóp procentowych powoduje nieprzespane noce właścicieli małych firm borykających się z wyższymi kosztami kredytu, podobnie jak ceny wszystkiego, od energii elektrycznej po jajka, wciąż rosną.

Zaufanie do gospodarki Wielkiej Brytanii jest na historycznie niskim poziomie. Biorąc pod uwagę ostatnie zawirowania, zmniejszają się inwestycje, ograniczając w ten sposób wzrost. Bez stabilności i zaufania wzrost jest niemożliwy, przede wszystkim w perspektywie długoterminowej. Zjednoczone Królestwo jeszcze przed objęciem stanowiska premiera przez Liz Truss znajdowało się w trudnej sytuacji. Wciąż do końca nie rozliczono brexitu, który dla wielu firm stanowił ogromny cios, czego świadkami byliśmy przez cały ubiegły rok (Więcej: Brexit przeszkadza brytyjczykom! A w 2022 r. nowe bariery handlowe oraz Eurostar ograniczy działanie wielu swoich usług przez… Brexit). Zanim gospodarka otrząsnęła się po tych wydarzeniach, musiała zmagać się z rosnącą inflacją, problemami z łańcuchami dostaw czy brakami kadrowymi. Obecnie, oprócz niepewnej sytuacji politycznej, Wielka Brytania musi zmierzyć się z falą strajków pracowniczych (Więcej: Brytyjscy kolejarze zapowiadają strajk. Szykuje się paraliż kolei! oraz Fala strajków uderza w Wielką Brytanię. „Ludzie są wściekli”).

Inflacja w Wielkiej Brytanii ponownie przekroczyła 10%!

Polecane artykuły

Back to top button