EnergetykaEuropaGospodarka

Europa bez gazu. A wystarczyło słuchać Polski

Niestety sprawa surowców enegetycznych w Unii Europejskiej jest coraz bardziej napięta z każdym dniem zbliżającej się zimy. Czy europejska solidarność rozwiąże problem?

Europa bez gazu. Niestety sytuacja gazu w państwach Unii Europejskiej jest zdecydowanie napięta. Nawet mimo tego, że w ostatnim czasie ceny tego surowca spadają, ciągle istnieje obawa w sprawie jego dostępności. Największe wydają się przejawiać Niemcy oraz Węgry z dość oczywistych powodów. Aby załagodzić niepewności i zapobiec wspomnianemu scenariuszowi, ma powstać swojego rodzaju „gazowa solidarność” od której wcześniej państwa tak stroniły mimo apeli Polski.

Europa bez gazu? Gazowa solidarność ma być rozwiązaniem

Przez tak niepewną sytuację Komisja Europejska proponuje solidarny zakup gazu w ramach Unii Europejskiej. Wolumen miałby móc zapełnić minimum 15% pojemności magazynów. KE przedstawiła wniosek dotyczący nowego rozporządzenia, które ma na celu rozwiązanie problemu z wysokimi cenami gazu oraz zabezpieczenia dostaw tego surowca.

Zobacz także: Perspektywy dla rynku magazynowego w Polsce w obliczu wojny w Ukrainie

Zamiast przebijać się nawzajem, Europejczycy powinni wspólnie kupować gaz. (…) W tym celu wspólnie będziemy kupować gaz na poziomie UE. Agregacja popytu będzie obowiązkowa dla co najmniej 15 proc. objętości potrzebnych do napełnienia magazynów gazu. A zaangażowane firmy mogą tworzyć konsorcjum zakupu gazu. (…) Widzieliśmy w sierpniu tego roku, (…) jak państwa członkowskie przebijały się nawzajem i tym samym naprawdę podbijały ceny. Zdecydowanie możemy być mądrzejsi. Agregacja naszego popytu jest koniecznością – powiedziała Ursula von der Leyen w Parlamencie Europejskim.

Zobacz także: Zużycie gazu spada, jednak energia wciąż pozostaje problemem

Ma to zostać zrealizowane według portalu stockwatch przy pomocy takich rozwiązań jak:

  1. Agregację popytu w UE i wspólne zakupy gazu w celu wynegocjowania lepszych cen i zmniejszenia ryzyka prześcigania się państw członkowskich na rynku globalnym. Ma to również zapewnić bezpieczeństwo dostaw w całej UE.
  2. Przyspieszenie prac nad stworzeniem nowego benchmarku cenowego dla LNG do marca 2023 r. W perspektywie krótkoterminowej zaproponowanie mechanizmu korekty cen w celu ustanowienia dynamicznego limitu cenowego dla transakcji na giełdzie gazu TTF. Także ustanowienie tymczasowego „kołnierza” lub „pasma”, aby zapobiec ekstremalnym skokom cen na rynkach instrumentów pochodnych.
  3. Domyślne zasady solidarności między państwami członkowskimi w przypadku niedoborów dostaw, rozszerzające obowiązek solidarności na państwa członkowskie nieposiadające bezpośredniego połączenia z gazociągami, tak aby objąć nim również państwa posiadające instalacje LNG; oraz propozycja stworzenia mechanizmu przydziału gazu dla państw członkowskich dotkniętych regionalną lub unijną sytuacją kryzysową w zakresie dostaw gazu.

Zobacz także: Francja wysyła gaz do Niemiec w ramach europejskiej solidarności

W połączeniu z już uzgodnionymi środkami dotyczącymi ograniczenia popytu na gaz i energię elektryczną, magazynowania gazu oraz redystrybucji nadwyżek zysków sektora energetycznego, te nowe kroki zwiększą stabilność na europejskich rynkach gazu tej zimy i później. Środki te pomogą również w dalszym łagodzeniu presji cenowej odczuwanej przez obywateli i przemysł europejski, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo dostaw i funkcjonowanie rynku wewnętrznego – kontynuowała.

Europa bez gazu? Dało się temu zapobiec wcześniej

Należy jednak wspomnieć, że gazowa solidarność jest uruchamiana dopiero po szkodzie. Jak zauważył redaktor Jakub Wiech, Polska od lat zwracała uwagę na zasadę solidarności energetycznej, czy na potrzebę wspólnych zakupów gazu w UE. Praktycznie od samego początku odwilży relacji Zachodu z Rosją te państwa starały się zacieśniać stosunki gospodarcze z Kremlem. Liberalizacja rynków surowców, miała na celu po prostu zarobić na tanim gazie. Wtedy państwo Unii wygodniej było ignorować głos Polski i dążyć do większej liberalizacji rynku.

Zobacz także: Ruszył przesył gazu Baltic Pipe. Kiedy osiągnie pełną moc?

Jednak nadszedł kryzys i zdarzyło się tak, że ignorowana Polska miała przez cały czas rację. Nawet najwięksi konsumenci, a może przede wszystkim oni, nie uniknęli gry energetycznej Putina i jego szantaży. Dopiero wtedy państwa Unii Europejskiej na czele z Komisją postanowiły podnieść temat solidarności. Od tamtego czasu Polska, inwestując w potężne przedsięwzięcia, w znacznym stopniu uniezależniła się od Rosji i obecnie znajduje się w lepszej sytuacji niż większość państw Unii. Całą sytuację można podsumować w ten sposób: Europejczyk mądry po szkodzie.

Zobacz także: Gazprom spala gaz, który miał trafić do Niemiec!

Rozporządzenie zawiera również przepisy mające na celu zwiększenie przejrzystości planowanych i zawartych zakupów dostaw gazu, aby ocenić, czy spełnione są cele bezpieczeństwa dostaw i solidarności energetycznej. Komisja powinna być informowana przed zawarciem jakiegokolwiek zakupu gazu lub protokołu ustaleń powyżej wolumenu 5 TWh (nieco ponad 500 mln m3) i może wydać zalecenie w przypadku potencjalnie negatywnego wpływu na funkcjonowanie wspólnych zakupów, rynku wewnętrznego, bezpieczeństwa dostaw lub solidarności energetycznej – podsumowano.

Izraelski gaz ziemny niedługo trafi do Europy!

Polecane artykuły

Back to top button