AmerykiGospodarka

Centrolewicowy prezydent miał uzdrowić gospodarkę Argentyny. Ta obecnie jest w jeszcze większym kryzysie

Centrolewicowy Alberto Fernández podczas wyborów na prezydenta Argentyny obiecywał, że postawi gospodarkę kraju na nogi. Niestety słowa nie dotrzymał

Centrolewicowy Alberto Fernández podczas wyborów na prezydenta Argentyny zapowiadał, że postawi gospodarkę kraju na nogi. Niestety dla mieszkańców tego kraju słowa nie dotrzymał. Gospodarka Argentyny znalazła się w poważnym kryzysie, z którym władze zdają sobie nie radzić. 

Alberto Fernández obiecywał, że gospodarka Argentyny przestanie być w kryzysie

Alberto Fernández jeszcze jako kandydat na prezydenta z centrolewicowej koalicji Frente de Todos,w 2019 roku obiecywał, że zajmie się uzdrowieniem gospodarki Argentyny, która już wtedy była w kryzysie. Zapowiadał on, że zajmie się on długiem publiczny, który jest piętą achillesową tego kraju już od dobrych wielu dekad. Obiecywał, że zredukuje skalę głodu i ubóstwa, poszerzając siatkę socjalną, która została ograniczona za piastującego urząd w latach 2010-2015 Mauricio Macri. Ogólnie prezentował się on wyborcom, jako następca Néstora Kirchnera, który to w 2003 roku wygrał wybory prezydenckie i poradził sobie zarówno z renegocjacją argentyńskiego zadłużenia, jak i zmniejszeniem wysokiej inflacji. Niestety dla mieszkańców południowoamerykańskiego kraju, Fernández nie dotrzymał obietnic, a gospodarka Argentyny nie tylko nie wyszła z kryzysu, a znalazła się w jeszcze większym. 

Zobacz także: Skala dolaryzacji argentyńskiej gospodarki jest porażająca

Nowy prezydent ma kilka sukcesów na swoim koncie

Jednakże trzeba mu przyznać, iż udało mu się osiągnąć kilka sukcesów związanych z długiem publicznym. W celu wymienienia tych najważniejszych warto wspomnieć, iż Argentynie w tym roku udało osiągnąć porozumienie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. W jego ramach południowoamerykański kraj otrzyma tak potrzebną mu pożyczkę o wartości 44 mld dolarów. Choć, warto zaznaczyć, iż w zamian argentyński rząd zobowiązał się do wielu reform. Te obejmują między innymi zmniejszenie dotacji dla sektora energetycznego, podniesienie stóp procentowych oraz rozpoczęcie budowy rynku długu w krajowej walucie.

Do tego państwu temu udało się dogadać również z Klubem Paryskiem, który zrzesza najważniejszych publicznych wierzycieli. Dzięki temu dług Argentyny w wysokości 1,97 mld dolarów, który to ten kraj jest winien państwom, będzie mniej uciążliwy dla tamtejszej gospodarki. Termin jego spłaty został przesunięty z obecnego roku na nachodzące 6 lat. Co więcej, udało się także na korzyść południowoamerykańskiego kraju obniżyć jego oprocentowanie z obecnych 9 do 4,5 proc. Jednakże te sukcesy nie zmieniają faktu, iż Argentyna jest obecnie na prostej drodze do ogłoszenia bankructwa. 

Zobacz także: Argentyński Flybondi otrzymuje ósmy Boeing 737-800NG

Gospodarka Argentyny w kryzysie. Ryzyko bankructwa wzrasta

Otóż jak wskazuje agencja ratingowa Fitch, Argentyna ma do uregulowania wiele dług w zagranicznej walucie, a aktualnie posiadane przez ten kraj zasoby takowych są na bardzo niskim poziomie. Aktualnie rezerwy walutowe netto, obrazujące różnicę między rezerwami brutto a zobowiązaniami walutowymi, wynoszą 1,3 mld dolarów. Oznacza to, że są one aż o 1 mld dolarów mniejsze niż pod koniec 2021 roku. Co więcej, jak wskazuje agencja prasowa Reuters, te zapewne będą dalej się kurczyć. Ze względu mającą miejsce suszę eksport zbóż drastycznie spada, ograniczając tym samym napływ dolarów do Argentyny. Z kolei popyt na walutę Stanów Zjednoczonych utrzymuje się na stabilnym poziomie. Z tego powodu tamtejszy bank centralny zaczął wyprzedawać setki milionów dolarów na rynku. Ponadto najprawdopodobniej dalej będzie to robił, chcąc zapobiec nagłemu spadkowi importu. Biorąc to pod uwagę, agencja ratingowa Fitch postanowiła obniżyć rating Argentyny do poziomu z CCC do CCC- pod koniec października. Co warto zaznaczyć, są obecnie jedynie dwa kraje na świecie nadal wypłacalne kraje, które mają niższy rating. Są to kolejno Ghana, w której terenie toczy się wojna domowa oraz Ukraina, która mierzy się obecnie z rosyjskim agresorem. 

Inflacja w Argentynie jest wysoka, a rządzący robią niewiele, aby spadła

Przy czym na spadek oceny wpłynęła również bardzo niestabilna sytuacja makroekonomiczna w Argentynie. Aktualnie ta nawet, jak na standardy tego kraju, jest na historycznie wysokim poziomie. Jeszcze na początku tego roku wynosiła ona 50,7 proc. Z kolei już w październiku wzrosła ona aż do 83 proc., czyli była aż o prawie 33 punkty procentowe wyższa niż na początku roku. Ponadto według analityków przebije jeszcze w tym roku 100 proc. Przy czym raczej, jak wskazuje agencja Fitch, tamtejsze władze nie podejmą odpowiednich działań w celu jej ograniczenia ze względu na zbliżające się wybory. 

Zobacz także: Społeczne koszty niewypłacalności państwa. Drastyczny wzrost ubóstwa i spadek długości życia

Zamiast tego prawdopodobnie dalej będą one wprowadzać rozwiązania, które mogą uczynić wzrost cen mniej odczuwalnym problemem, ale jedynie chwilowo. Wskazuje na to choćby fakt, iż rząd Argentyny ogłosił wprowadzenie programu „Fair Prices”. W jego ramach zostanie tymczasowo zamrożone ceny 1500 produktów, do których zalicza się między innymi żywność, napoje, środki czystości. Według władz program ten ma pomóc w ustabilizowaniu cen produktów na korzyść konsumentów. Jednakże, co warto zaznaczyć, już wcześniej kraj ten próbował regulować ceny i nie przynosiło to oczekiwanych skutków. Choćby pod koniec zeszłego roku władze chwilowo zamroziły ceny ponad 1400 produktów. 

Argentyńskie banknoty stały się problemem. 1000 peso jest warte jedynie 5 USD

Polecane artykuły

Back to top button