Azja i OceaniaGospodarka

Inflacja w Japonii jest najwyższa od 40 lat! Okres stabilności cen dobiega końca?

Inflacja w Japonii powyżej oczekiwań ekonomistów.

Inflacja w Japonii przyspieszyła w październiku do 3,6% r/r. To najwyższy poziom od 1982 roku. Czas ultraniskich stóp procentowych i niskiej inflacji dobiega końca? 

Czas niskiej inflacji dobiega końca?

Podczas gdy indeks cen konsumpcyjnych w gospodarkach na całym świecie już dawno przekroczył kilkudziesięcioletnie rekordy, to inflacja w Japonii pozostawała na swoim długookresowym trendzie bardzo niskiej dynamiki cen towarów i usług. Co więcej, kraj ten był postrzegany jako wzór do naśladowania odnośnie do prowadzenia polityki gospodarczej.

Na przykład w sierpniu, gdy Stany Zjednoczone miały inflację na poziomie 8,3%, Kanada 7%, Francja 5,9%, Niemcy 7,9%, Wielka Brytania 9,9%, to inflacja w Japonii wynosiła zaledwie 3% – poziom, o którym zachodnie gospodarki mogły tylko pomarzyć. Dlaczego?

Zobacz także: Największe gospodarki świata. W 2022 roku na szczycie pozostają USA, Chiny i Japonia

Japonia – podobnie jak inne gospodarki – także zmaga się ze skutkami pandemii i wojny na Ukrainie, takimi jak problemy z łańcuchem dostaw, kryzys żywnościowy i energetyczny. Jednak efekt proinflacyjny jest niższy. Odpowiadają za to dwa czynniki. Pierwszy to regulacje państwowe, które stabilizują koszty energii poprzez zabezpieczenie długoterminowych kontraktów na dostawy, za co odpowiadają przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Takie przepisy wpływają na stopniowe podwyżki cen gazu i energii elektrycznej. Podobnie jest z cenami żywności. Japonia importuje pszenicę na podstawie co najmniej 6-miesięcznych kontraktów, dzięki czemu uniknęła moment, w którym doszło do największego skoku cenowego tego surowca.

Drugi czynnik to bardziej stopniowe wychodzenie z pandemii COVID-19. Mianowicie, większość państw zachodnich szybko zniosła restrykcje pandemiczne, aby ożywić gospodarkę po kryzysie. Wywołało to dynamiczny wzrost popytu, za którym nie nadążyła podaż przez załamanie łańcuchów dostaw. Wskutek tego już w 2021 r. mieliśmy do czynienia z przyspieszeniem inflacji w większości regionach. Japonia jednak zdecydowała się prowadzić politykę powolnej odbudowy postpandemicznej, dzięki czemu uniknięto silnej nierównowagi w gospodarce.

Do czynników długoterminowych stabilizujących inflację należą także relatywnie niskie płace oraz starzejące się społeczeństwo, co implikuje niski popyt konsumpcyjny. Starsze osoby co do zasady mniej wydają, a więcej oszczędzają. Co ciekawe, nawet ujemne stopy procentowe nie przyczyniły się do pobudzenia zagregowanego popytu w ostatniej dekadzie.

Zobacz także: Japonia znów otwiera ruch bezwizowy i znosi limity przylotów

Jednak w październiku bazowa inflacja CPI (bez cen żywności, ale zawierający ceny energii) wzrosła do najwyższego poziomu od 40 lat – 3,6% r/r wobec oczekiwań na poziomie 3,5%. Natomiast ogólny CPI wyniósł 3,7%. Choć jest to wciąż niski wskaźnik, to wydaje się, że globalne perturbacje na rynku surowców dotknęły także kraj kwitnącej wiśni.

Zobacz także: Gospodarka Japonii nieoczekiwanie się kurczy

Inflacja w Japonii najwyższa od 40 lat

Odczyt z października nie zaskoczył ekonomistów, których konsensus był niższy zaledwie o 0,1 p. proc. Ogólnie rzecz biorąc, bazowy CPI w wysokości 3,6% to najwyższy poziom od kryzysu na Bliskim Wschodzie w 1982 r., który doprowadził do wzrostu inflacji w Japonii. Do głównych przyczyn wzrostu dynamiki cen w kraju kwitnącej wiśni należy deprecjacja jena w stosunku do dolara i presja kosztowa ze strony importu.

Mimo to bank centralny Japonii zamierza kontynuować politykę ultraniskich stóp procentowych. Ekonomiści nie spodziewają się, że decydenci BoJ (Bank of Japan) dołączą do panującego trendu podnoszenia stóp procentowych, który wyznacza Fed i EBC. Głowna stopa procentowa banku centralnego Japonii wciąż pozostaje na poziomie -0,1%.

Japonia w kryzysie

Choć inflacja jest na kilkudziesięcioletnim maksimum, to jej poziom nie bije na alarm i bank centralny nie jest jeszcze zmuszony do podnoszenia stóp procentowych. Niewątpliwie jednak CPI jest o ponad 1 p. proc. powyżej celu inflacyjnego (2,5%), co jest sygnałem, iż polityka monetarna za jakiś czas może być restrykcyjna, szczególnie w obliczu deprecjacji krajowej waluty.

Szczególnie, kondycja koniunktury nie pozwala na śmiałe ruchy po stronie polityki pieniężnej. Japonia zanotowała spadek realnego PKB o 1,2% r/r oraz 0,3% kw./kw. w trzecim kwartale 2022 roku. Wzrost stóp procentowych w warunkach recesji i wciąż niskiej na tle świata inflacji mogłoby być zbyt ryzykownym posunięciem. Z drugiej strony słaby jen to jeden z recesyjnych czynników, gdyż podnosi koszty importu, co odbija się na kondycji krajowych przedsiębiorstw oraz konsumpcji gospodarstw domowych. Na przykład wartość importu między kwietniem a wrześniem wzrosła aż o 45 proc. wskutek wyższych cen kupowanych paliw zza granicy.

Okres długoterminowej stabilności cen i ultraniskich stóp procentowych chyli się ku końcowi. Niewykluczone, że BoJ, chcąc wzmocnić jena, okiełznać inflację i wzmocnić gospodarkę, będzie zmuszony nieco podnieść stopy procentowe.

Starzejące się społeczeństwo może być powodem podwyższonej inflacji w przyszłości

Polecane artykuły

Back to top button