EuropaGospodarka

Irlandzkie banki: pracownicy po ponad dekadzie znowu będą mogli otrzymać premie!

W wypadku Bank of Ireland zostanie zniesiony obecny górny limit wynagrodzenia w wysokości 500 tys. euro

Jak donosi agencja prasowa Reuters, rząd zamierza znieść regulacje, które po wybuchu kryzysu ponad dekadę temu zostały nałożone na irlandzkie banki. Zgodnie z zapowiedziami, ich pracownicy znowu będą mogli otrzymywać premie, choć wartość pojedynczego bonusu nie będzie mogła przekroczyć 20 tys. euro. Co więcej, w wypadku Bank of Ireland zostanie zniesiony obecny górny limit wynagrodzenia w wysokości 500 tys. euro. Ogłoszenie to spotkało się z pozytywną reakcją inwestorów oraz wyraźnie negatywną rosnącej w siłę opozycyjnej, lewicowej partii Sinn Féin.

Bańka na rynku nieruchomości w Irlandii pękła, więc opinia publiczna odwróciła się od banków

Ponad dwie dekady temu na irlandzkim rynku nieruchomości powstała bańka. W dużym skrócie zachęceni wzrostami cen mieszkań oraz niskimi stopami procentowi, zagraniczni i krajowi inwestorzy zaczęli zadłużać się w celu nabywania nieruchomości. Z kolei irlandzkie banki ochoczo im udzielały kredytów ze względu na z jednej strony nieustanny wzrost cen nieruchomości, a z drugiej stworzenie specjalnych papierów wartościowych, które rzekomo miały wręcz zniwelować ryzyko związanie z udzielaniem kredytów. Sprawiało to, że popyt na mieszkania rósł, co skutkowało zarówno wzrostem ich cen, jak i optymizmu wśród instytucji finansowych. Jednakże, jak śpiewała artystka, nic nie może wiecznie trwać. W końcu bańka na rynku pękła (szerzej o tym, jak powstała i jakie były skutki jej pęknięcia, pisaliśmy tutaj: Bańka na rynku nieruchomości, która wywołała recesję. Casus Hiszpanii i Irlandii [ANALIZA]), a irlandzkie banki znalazły się w poważnych tarapatach. Były one na tyle duże, iż całemu sektorowi zaczął grozić upadek.  

Zobacz także: Globalna recesja coraz bliżej, a PKB Gujany, Iraku i Irlandii urośnie o co najmniej 9%

Z tego powodu rząd postanowił interweniować. W kraju tym zrealizowano bailout o niespotykanej w historii Irlandii skali. Na nacjonalizację trzech banków, restrukturyzacje, doinwestowanie i tak dalej irlandzki podatnik przeznaczył netto, łącznie około 45,7 mld euro według analizy przeprowadzonej przez Comptroller & Auditor General. Jak nietrudno się domyślić, nie przypadło to do gustu irlandzkiej opinii publicznej. Powszechnie wówczas za doprowadzanie do kryzysu obwiniono kadrę kierowniczą banków, której stanowiska zostały uratowane w głównej mierze właśnie dzięki pomocy publicznej. Ze względu na społeczne nastroje, władze postanowiły ukarać za lekkomyślność irlandzkie banki, a dokładniej ich pracowników, i nałożyły różnorakie restrykcje. W 2009 roku ustanowiono między innymi, że w znacjonalizowanych bankach wynagrodzenie pojedynczego pracobiorcy nie może przekroczyć limitu 500 tys. euro. Do tego zakazano przyznawania premii finansowych oraz uzależniania wynagrodzeń od wyników. Co więcej, ustanowiono, że pracownicy banków nie mogą otrzymywać dodatków takich jak prywatne ubezpieczenie zdrowotne, czy opieka nad dziećmi! 

Irlandzkie banki ze względu na regulacje zaczęły mieć kadrowe problemy

W latach następujących po wprowadzeniu ograniczeń stawały one się kością w gardle irlandzkich banków. Co prawda, w innych krajach wprowadzono podobne ograniczenie, ale w przeciwieństwie do Irlandii, z czasem zaczęto je znosić. Spowodowało to, że krajowe banki zaczęły mieć kadrowe problemy. Z jednej strony, coraz trudniej było im rekrutować młodych, zdolnych pracowników, gdyż ci woleli wybrać prace w innym sektorze bądź dla zagranicznych banków. Z drugiej strony dotychczasowi pracownicy zaczęli je opuszczać z tego samego powodu. 

Zobacz także: Irlandia może osiągnąć cele klimatyczne. Konieczne są jednak ograniczenia dla samochodów osobowych

Biorąc to pod uwagę, minister finansów Paschal Donohoe postanowił rok temu rozpocząć analizę sektora. Po zrobieniu tego poinformował on, iż wiele dotychczasowych ograniczeń zostanie zniesionych. Jak donosi agencja prasowa Reuters, irlandzkie banki po ponad dekadzie znowu będą mogły przyznawać premie swoim pracowników, choć pojedynczy bonus nie będzie mógł przekroczyć poziomu 20 tys. euro. Ponadto ponownie będą mogły one oferować zatrudnionym dodatki. Co więcej, mają zostać zniesione limity dotyczące wynagrodzeń. W wypadku Bank of Ireland już w najbliższym czasie zostanie umożliwione zarabianie przez pracowników wynagrodzeń przekraczających 0,5 mln euro. Z kolei w przypadku Allied Irish Banks oraz Irish Life and Permanent ograniczenie to zostanie zniesione, gdy udział państwa w ich spadnie do odpowiednio niskiego poziomu. Przy czym rząd nie doprecyzował, jak niski poziom, ich usatysfakcjonuje. 

Inwestorzy zadowoleni, lewica zniesmaczona

Wieść ta spotkała się z pozytywną reakcją inwestorów, co widać po kursach giełdowych. Choćby cena jednej akcji Bank of Ireland wzrosła z 7,18 euro 28 listopada do 7,34 euro 29 listopada. Z kolei aktualnie największa opozycyjna, jak i ogólnie pod względem poparcia (wynosi ono ponad 30 proc.) partia, wyraźnie sprzeciwiła się znoszeniu regulacji. Jak zauważyli członkowie lewicowej Sinn Féin, mieszkańcy Irlandii mierzą się obecnie z kryzysem rosnących kosztów życia. Roczna inflacja w październiku wyniosła aż 9,4 proc., a wzrost płac nominalnych zaledwie 2,4 proc. Ich zdaniem rząd powinien skupić się na pomaganiu osobom, które obecnie najbardziej tego potrzebują, a nie bankierom. 

PKB Irlandii jest sztucznie nadmuchane, przez co nie oddaje poziomu jej bogactwa

Polecane artykuły

Back to top button