EuropaGospodarkaPolska

PIE: Największe ryzyko gospodarcze dla Polski to spirala cenowo-płacowa

Polski Instytut Ekonomiczny przeanalizował ryzyka nierównowagi występujące w polskiej gospodarce. Analiza dotyczy spirali cenowo-płacowej, bańki na rynku nieruchomości oraz niestabilności zadłużenia prywatnego i sektora bankowego. PIE wskazuje, że największe ryzyko gospodarcze dla Polski to spirala cenowo-płacowa.

Dlaczego spirala cenowo-płacowa to największe ryzyko gospodarcze dla Polski?

Obecnie polska gospodarka jest w fazie dynamicznego odbicia aktywności gospodarczej. Efektem tego jest wyższa inflacja oraz niedobór pracowników. Według danych GUS liczba wolnych miejsc pracy to 153 tys. Dodatkowo decyzje URE odnośnie zwiększonych cen gazu i prądu podwyższyły prognozy inflacji na 2022 rok. Analitycy PIE przewidują, że inflacja CPI w 2022 roku wyniesie 7,3 proc., osiągając maksymalny pułap w maju na poziomie 9 proc. W związku z tym nasila się presja płacowa na rynku pracy. Pracownicy, oczekując wysokiej inflacji, wymuszają na pracodawcach wzrost ich pensji, aby utrzymać swoje realne zarobki na tym samym poziomie. Ponadto niedobór pracowników, czyli wyższy popyt na pracę aniżeli podaż pracy, również nasila wzrost cen. PIE podkreśla, że coraz więcej sektorów gospodarki przejawia dodatnią korelację pomiędzy problemem z niedoborem siły roboczej a perspektywą podnoszenia cen. Zatem wysoka inflacja oraz rosnący niedobór pracowników napędzają wzrost płac w gospodarce. Natomiast wzrost płac powoduje rosnące ceny w wyniku większych kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwa. W ten sposób istnieje spore ryzyko wystąpienia spirali cenowo-płacowej w polskiej gospodarce. Jak wynika z poniższego wykresu, w Polsce owe ryzyko jest jedno z największych w UE.

Spirala cenowo-płacowa to największe ryzyko dla polskiej gospodarki.

Zobacz także: Polska gospodarka niedługo przestanie dynamicznie rosnąć

Rynek nieruchomości, a ryzyko wystąpienia bańki

Między II kw. 2019 roku a II kw. 2021 roku ceny mieszkań w Polsce wzrosły o 20,1 procent. Niskie stopy procentowe wywołały spekulację na rynku nieruchomości w czasie pandemii. Skutkiem tego był ich gwałtowny wzrost cen. Ten efekt z kolei powoduje ryzyko pojawienia się bańki na rynku nieruchomości. Ostatnie podwyżki stóp proc. są jednak sygnałem, że ceny mieszkań mogą spadać. PIE również uspokaja. Podkreślają oni, że Polsce nie grozi sytuacja, jaka miała miejsce choćby w USA w latach 2008-2009. Wówczas bańka na rynku nieruchomości wywołała kryzys bankowy, a następnie globalny kryzys finansowy. Poniższy wykres wskazuje, że w Polsce ryzyko wystąpienia bańki jest stosunkowo niewielkie na tle krajów UE. Większe powody do zmartwień mają choćby Niemcy, Węgry czy Luksemburg.

Ryzyko bańki na rynku nieruchomości jest niewielkie.

Zobacz także: Polska: wydatki na badania i rozwój 2,5 razy mniejsze niż w Szwecji

Zadłużenie sektora bankowego może stanowić zagrożenie

W Polsce ryzyko niestabilności sektora bankowego jest stosunkowo wysokie. Większość państw UE posiada większą stabilność tego sektora. Niskie stopy procentowe oraz pogorszenie się jakości portfela kredytowego spowodowały, że według danych Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA) zwrot na aktywach zmalał z 1,1 proc. (2019) do 0,4 proc. (2020). Ponadto w Polsce jest relatywnie wysoki odsetek niespłacanego zadłużenia przez banki (jako proc. portfela kredytów). Polska z ok. 5 procentami zajmuje 4 miejsce w UE. Wyżej są jedynie Bułgaria, Cypr oraz rzecz jasna Grecja. W tych krajach rentowność banków jest niższa natomiast zadłużenie wyższe aniżeli w Polsce. PIE nadmienia również, że Polskie banki wyróżniają się jedynie pod względem wysokości kapitałów własnych, w porównaniu do reszty krajów UE. Zatem sektor bankowy stanowi spore ryzyko gospodarcze, co potwierdza poniższy wykres.

Zadłużenie sektora bankowego jest bardziej ryzykowne dla polskiej gospodarki aniżeli zadłużenie prywatne.

Zobacz także: MFW: Perspektywy dla polskiej gospodarki pozostają korzystne

Czy zadłużenie prywatne może zagrozić polskiej gospodarce?

Co ciekawe PIE wskazuje, że zdecydowanie mniejsze ryzyko gospodarcze dla Polski istnieje w aspekcie niestabilności zadłużenia prywatnego. Pod względem stabilności tego sektora polska gospodarka jest najbezpieczniejszym miejscem pośród analizowanych krajów UE. Tarcze finansowe spowodowały, że spadek aktywności gospodarczej nie skutkował wzrostem zadłużenia przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Zgodnie z danymi BIS, dług w relacji do PKB w porównaniu z 2019 r. pozostał na podobnym poziomie. Dług przedsiębiorstw w stosunku do PKB jest na poziomie ok. 45 proc. i na przestrzeni lat 2019-2021 zmalał o ok. 0,5 p. proc. Natomiast zadłużenie gospodarstw domowych jest na poziomie ok. 30 proc. w stosunku do PKB i również zmalało o ok. 0,5 p. proc. Zdecydowanie gorsza sytuacja jest w krajach skandynawskich, Belgii czy Francji. W Szwecji na przykład dług przedsiębiorstw wzrósł aż o ok. 18 p. proc., natomiast dług gospodarstw domowych o ok. 7 p. proc. w relacji do PKB. W związku z tym Szwecja obok Francji jest jednym z krajów najbardziej narażonych na ryzyko niestabilności zadłużenia prywatnego.

Zadłużenie prywatne nie powinno być ryzykowne dla Polski.

Zobacz także: Warszawa: Najdłuższy tunel w Polsce nareszcie otwarty. Ile ma metrów?

Polecane artykuły

Back to top button