EuropaKomentarze I Analizy

Sankcje nie działają? Działają i to jeszcze z jaką siłą! [ANALIZA]

Pojawia się coraz więcej głosów sugerujących, że sankcje nie działają. Co więcej ostatnio na łamach Gazety Wyborczej Maciej Kisilowskim i Anna Wojciuk postawili tezę, że czynią one więcej szkód Zachodowi, niż Rosji! Jednakże takie przekonanie nie jest oparte na faktach. W niniejszych analizie postaram się udowodnić, że sankcje przynoszą efekty, a rosyjską gospodarkę czeka zagłada. Oprę ją głównie na badaniu „Business Retreats and Sanctions Are Crippling the Russian Economy” autorstwa Jeffrey’a A. Sonnenfelda, Stevena Tiana, Franeka Sokolowskiego, Michala Wyrebkowskiego i Mateusza Kasprowicza, ale będę korzystał również z innych źródeł i wielu badań, które omówiliśmy na łamach tego portalu. 

Rosyjski eksport ma ogromne znacznie dla Rosji

Eksport surowców ma dla Rosji ogromne znaczenie. To właśnie głównie on sprawia, że rosyjskie państwo funkcjonuje. Otóż jak wskazują wspomniani na początku artykułu badacze, całkowite dochody Rosji z eksportu surowców, w których w skład wchodzą zarówno podatki płacone przez branże zajmujące się tę aktywnością, jak i bezpośrednie dochody uzyskane ze sprzedaży, stanowią znacznie ponad połowę rosyjskiego budżetu. Co więcej zdaniem analityków obecnie stanowią one jeszcze większą część rosyjskich dochodów budżetowych, sięgającą nawet ponad 60 proc. Choć, warto zaznaczyć, że stosunkowo trudno to wyliczyć, ponieważ Kreml zaprzestał publikacji niekorzystnych danych finansowych i gospodarczych, do czego później wrócę.

Z kolei sankcje nałożone przez Zachód na Rosję skutecznie odcinają ją od tego, najważniejszego dla niej źródła dochodów budżetowych. Choćby, z danych opracowanych przez portal Bloomberg, a zaprezentowanych na poniższym wykresie wynika wyraźnie, że już w maju przychody ze sprzedaży gazu i ropy znacznie spadły. W kwietniu wyniosły one ok. 1,81 bld rubli, a w maju już jedynie 871 mld rubli. Ostatni raz były one tak niskie na początku zeszłego roku, kiedy to baryłka ropy Brent kosztowała cały czas mniej niż 70 dolarów! Co więcej nawet po uwzględnieniu tego, że przychody podatkowe od eksporterów wspomnianych surowców wzrosły i tak analizowana działalność stała się mniej dochodowa dla Rosji. Otóż w maju całkowite dochody Rosji z eksportu gazu i ropy wyniosły 2 bln dolarów, wobec ok. 2,87 bln w kwietniu.

Przychody Rosji z eksportu ropy i gazu
Źródło: Bloomberg, Russia Hides Budget Spending But Shows How Ruble Hit Oil Revenue,

Co więcej, kraje, które postanowiły zwiększyć import surowców od Rosji, takie jak Chiny, Indie czy Arabia Saudyjska (o tym ostatnim kraju napisaliśmy obszerny artykuł tutaj: Arabia Saudyjska kupuje tani rosyjski olej opałowy, aby sprzedać Europejczykom drogą ropę) nie uratują rosyjskiego budżetu głównie z dwóch powodów. Po pierwsze kupują one surowce od agresora po znacznie zaniżonych cenach. Choćby aktualnie jedna baryłka uralskiej ropy jest tańsza o 35 dolarów od baryłki ropy Brent, a ta obecnie i tak aktualnie jest najtańsza od kilku miesięcy. Do tego wspomniane państwa nie wygenerują wystarczająco dużego popytu na gaz i ropę, którą Rosja dotychczas dostarczała na Zachód. Choćby z kwietniowej analizy ekonomistów PIE wynika, że gdyby UE wprowadziła wtedy embargo na rosyjskie surowce, to rocznie 202 mln baryłek ropy naftowej i 80 mld metrów sześciennych gazu dotychczas eksportowanych na Zachód nie znalazłoby żadnego kupca (więcej tutaj: Rosyjska ropa i gaz nie znajdą odpowiedniej liczby odbiorców w wypadku nałożenia embarga przez Zachód).

Rosyjski eksport ma relatywnie małe znacznie dla Zachodu

Z drugiej strony rosyjski eksport surowców zaś ma małe znacznie w skali globalnej. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, rosyjskie dostawy nie stanowią więcej niż 10 proc. światowej podaży w wypadku jakiekolwiek surowca. Dzięki temu firmy, które dotychczas w całości polegały na rosyjskich surowcach, mogły bez większych problemów zmienić dostawcę. Choćby Boeing przed inwazją tytan potrzebny do produkcji samolotów kupował wyłącznie od agresora. Jednakże po rozpoczęciu przez Rosję wojny, bez wywołania żadnych zakłóceń w produkcji, płynnie zmienił dostawcę tego metalu.

Udział Rosji w rynkach poszczególnych dóbr
Źródło: Social Science Research Network, Business Retreats and Sanctions Are Crippling the Russian Economy

Co warto zaznaczyć, nie tylko przedsiębiorstwa, ale również całe kraje są w stanie relatywnie płynnie odejść od ich sprowadzania. Co prawda nie jest to zadanie łatwe, szczególnie w przypadku gazu, ale jak najbardziej wykonalne. Jak wskazują choćby analitycy MFW, spadek PKB na skutek odłączenia UE od rosyjskiego gazu może być praktycznie nieodczuwalny, jeśli europejskie państwa podejmą odpowiednie działania (więcej o analizie MFW pisaliśmy tutaj: Odcięcie od rosyjskiego gazu najmocniej uderzy w Węgry, Czechy i Słowację).

Import ma dla Rosji niebagatelne znaczenie

Jednakże sankcje nałożone na import zdają się działać z jeszcze większą siłą niż te na eksport. Otóż jak informują ekonomiści PIE przetwórstwo przemysłowe, odpowiadające za 14,8 proc. PKB Rosji, jest uzależnione od importu maszyn. W państwie tym produkuje się maszyny co do zasady niskiej jakości, więc tamtejsi przedsiębiorcy sprowadzają je głównie z zagranicy. Jednakże teraz nie mogą tego sprawnie robić ze względu na nałożone przez wiele państw sankcje na eksport dóbr, szczególnie tych zaawansowanych technologicznie, do tego agresora (więcej o tym pisaliśmy tutaj: PKB Rosji na skutek sankcji spadnie od 15 do 20 procent). Co warto zaznaczyć, sankcje przyniosły oczekiwany rezultat i obecnie nawet państwa, które nie nałożyły ich na Rosję, znacznie mniej eksportują do tego państwa (szerzej tę kwestię poruszyliśmy tutaj: Eksport Chin do Rosji załamał się. Czy agresor kupi potrzebne do prowadzenia wojny technologie?).

Co więcej, na to, że brak zachodnich dóbr jest w Rosji bardzo problematyczny, wskazują nawet tamtejsi przedsiębiorcy. Jak możemy wyczytać w badaniu:

Badanie przeprowadzone przez Centralny Bank Rosji wykazało, że ponad dwie trzecie badanych firm doświadczyło problemów z importem, a w szczególności producenci zgłaszali niedobór surowców, części i komponentów.

Jeżeli sankcje nie działają, to dlaczego Rosjanie jedzą spleśniałe burgery?

Co warto zaznaczyć, Rosjanie nie zastąpią brakujących dóbr krajową produkcją, gdyż tamtejszy przemysł jest bardzo nieefektywny. Choćby obecnie Aerofłot, mimo prób nie jest w stanie uzyskać części do samolotów wyprodukowanych przez krajowy przemysł. Powoduje to, że uzyskuje on je z samolotów, które ukradł od zachodnich linii lotniczych (więcej o tym pisaliśmy tutaj: Leasingodawcy nie widzą szans na odzyskanie samolotów z Rosji). Jednakże chyba jeszcze dobitniej niezdolność Rosji w zastąpieniu dóbr sprowadzonych z Zachodu, tymi krajowymi obrazuje przykład burgerów. Otóż po tym, jak McDonald wycofał się z Rosji, Rosjanie otworzyli swój zamiennik „Vkusno i Tochka” (pol. „Smaczne i kropka”). Jednakże, na razie sieć ta zasłynęła jedynie ze sprzedawania burgerów ze spleśniałymi bułkami i zepsutymi sosami (szerzej o tym tutaj: Rosyjska podróba McDonald’s sprzedaje spleśniałe hamburgery).

Międzynarodowe przedsiębiorstwa również zadały rosyjskiej gospodarce mocny cios

Do tego warto zaznaczyć, że międzynarodowe firmy również zaszkodziły Rosji. Łącznie ok. 1000 międzynarodowych przedsiębiorstw, które wycofały się z tego kraju, odpowiadało za aż ok. 40 proc. rosyjskiego PKB i zatrudniało ok. 1 mln pracowników, co jak wskazują badacze, jest ogromnym ciosem dla rosyjskiej gospodarki. Jak możemy wyczytać w badaniu:

Wycofanie się ponad 1000 firm w ciągu trzech miesięcy niemal w pojedynkę odwróciło trwającą trzy dekady rosyjską integrację gospodarczą z resztą świata, niwecząc jednocześnie wieloletnie postępy rosyjskich liderów biznesowych i politycznych w zakresie przyciągania do Rosji większych inwestycji zagranicznych.

Dlaczego niektórzy analitycy sądzą, że sankcje nie działają?

W obliczu tych wszystkich faktów pojawia się pytanie, jak można sądzić, że sankcje nie działają albo, że wyrządzają więcej szkód Zachodowi, niż Rosji? Jak wskazują badacze, najpewniej popularność tego typu przekonań wynika w dużej mierze z celowej działalności Kremla. Otóż Rosja przestała wydawać publikację dotyczące jej gospodarki, które mogłyby ukazać ją w niekorzystnym świecie. Co warto zaznaczyć lista raportów, których Rosja zaprzestała publikacji, jest całkiem spora. Jak możemy wyczytać w badaniu:

Rząd rosyjski nie ujawnia już niektórych wskaźników ekonomicznych, które przed wojną były aktualizowane co miesiąc, w tym wszystkich danych dotyczących handlu zagranicznego, w tym danych dotyczących eksportu i importu, zwłaszcza z Europą; danych dotyczących miesięcznego wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego; wielkości eksportu towarów; napływu i odpływu kapitału; sprawozdań finansowych dużych przedsiębiorstw, które wcześniej były obowiązkowo publikowane przez same przedsiębiorstwa; danych dotyczących bazy monetarnej banku centralnego; danych dotyczących bezpośrednich inwestycji zagranicznych; danych dotyczących udzielania i zaciągania kredytów oraz innych danych związanych z dostępnością kredytów.

Z kolei analitycy szukającym danych o sytuacji w Rosji, zależy na znalezieniu, takich jak najbardziej aktualnych i najlepiej opublikowanych przez oficjalne instytucje. Jednakże takie dane obecnie przedstawiają sytuację gospodarczą w Rosji w zdecydowanie zbyt korzystnym świetle. Z tego powodu najpewniej wielu analityków dochodzi do mylnego wniosku, iż sankcje nie działają.

G7 zablokuje import rosyjskiego złota. Czy Rosja odczuje nowe sankcje?

Polecane artykuły

Back to top button