EnergetykaEuropa

Niemcy dokonują zmian w podatku od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych

Lobby energetyczne wyraziło stanowczy sprzeciw wobec planów niemieckiego rządu

Niemcy dołączają do grona państw, które ustalają własne pułapy dochodów z energii odnawialnej. Ponadto w państwie trwają zmiany dotyczące nowej opłaty. Podatek od nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall profit tax) zacznie obowiązywać od grudnia, jednak w mniejszym zakresie, niż pierwotnie planowano. To wynik sprzeciwu firm z sektora energetycznego.

Nowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm energetycznych w Niemczech

W Niemczech opracowano nowy podatek, który miał dotyczyć nadzwyczajnych zysków firm z sektora energetycznego. Sytuacja ta powiązana jest z kryzysem geopolitycznym i uzależnieniem niemieckiej gospodarki od importu z Rosji. Jednak projekt ustawy został szeroko skrytykowany w mediach. Pierwsze informacje prasowe o działaniach niemieckiego rządu spotkały się z ogromnym sprzeciwem ze strony obywateli i firm energetycznych, które wymusiły na rządzie zmianę ram obowiązywania podatku.

Zobacz także: Mieszkańcy Atlanty obwiniają projekty infrastrukturalne o niekontrolowany wzrost cen nieruchomości

Regulacje będą obowiązywać przez najbliższe dziesięć miesięcy. Według pierwotnych założeń prawo miało działać również wstecz i obejmować zasięgiem okres od początku września 2022 roku. Jednak z uwagi na silny opór ze strony firm, zrezygnowano z nakładania prawa z mocą wsteczną. Niemieckie lobby energii tradycyjnej i odnawialnej skrytykowało ten pomysł, nazywając go zbyt biurokratycznym i mało wykonalnym.

Pomimo że teoretycznie prawo ma obowiązywać do czerwca 2023 roku, zastrzeżono wcześniej również możliwość przedłużenia obowiązywania przepisów do końca 2024 roku. Z tego również zrezygnowano. Skrócenie czasu obowiązywania opłaty oznacza zmniejszenie dochodów o ok. 1 miliard euro, jak wskazuje źródło cytowane przez agencję Reutera.

Zobacz także: Niemcy inwestują w koleje dużych prędkości. Kolejne 60 km torów

Hamulec cen energii elektrycznej w wydaniu niemieckim

Zgodnie z projektem ustawy, Niemcy mają wprowadzić pułap 130 euro za megawatogodzinę w przypadku generatorów wiatrowych, słonecznych i jądrowych. Niemiecki rząd chce także odzyskać część zysków osiąganych przez firmy energetyczne z powodu obserwowanych wysokich cen energii. Pieniądze mają zostać przeznaczone na sfinansowanie pakietu pomocowego dla konsumentów o wartości ok. 54 miliardów euro, który został przedstawiony w tym miesiącu. Szacuje się, że podatek miałby pochłaniać ok. 90% nieoczekiwanych zysków firm energetycznych.

Według niemieckich mediów gospodarstwa domowe oraz małe i średnie przedsiębiorstwa otrzymają wsparcie wynoszące 80% średniego zużycia z poprzedniego roku po obniżonej cenie 12 centów za kilowatogodzinę (ct/kWh) do kwietnia 2024 roku. Co więcej, Bundestag zadecydował również o jednorazowym zwrocie pełnej kwoty w grudniu. Ma być to rozwiązanie tymczasowe.

Elektrownie na węgiel brunatny i ropę naftową w Niemczech są opodatkowane w wysokości odpowiednio 83 euro/MWh i powyżej 280 euro/MW zgodnie z nowym prawem.

Lobby energetyczne w Niemczech reaguje na bieżąco na zmiany. W obliczu kryzysu, który jest w gospodarce obecny niemal od roku, upadło wiele mniejszych operatorów (Więcej: Kryzys energetyczny w Niemczech – już piąta firma ogłosiła bankructwo). Zasądzona danina w Niemczech, pomimo że ma wspierać obywateli w trudnym czasie, bezpośrednio uderza w największe firmy z sektora. Tamtejszy minister finansów Chrisitan Lindner przyznaje, że środku uzyskane w ramach podatku zostaną użyte do obniżenia rachunków za energię. Co więcej, podczas wstępnej prezentacji minister podał, że uda się zyskać „dwucyfrową liczbę miliardów euro”. Kanclerz Olaf Scholz wielokrotnie przekonywał obywateli, że zostaną podjęte wszelkie działania zmierzające do złagodzenia kryzysu, a niemieckie gospodarstwa domowe mogą liczyć na wsparcie.

To jednak niejedyny pomysł na złagodzenie bieżącej sytuacji. Wcześniej chciano nałożyć podatek gazowy, który miałby obciążać końcowych odbiorców. Został on szeroko skrytykowany.

Podatek od nadmiarowych zysków firm energetycznych został zatwierdzony w Niemczech, jednak wydaje się, że na tym nie koniec. Olaf Scholz informował, że chciałby rozszerzyć go na całą Unię Europejską. Pomysł po raz pierwszy ogłoszono we wrześniu. Wówczas zyskał poparcie m.in. prezydenta Francji, Emmanuela Macrona (Więcej: KE zapowiedziała wprowadzenie podatków od nadzwyczajnych zysków oraz reformę rynku energii oraz Europa wydaje lub planuje wydać 500 mld euro na walkę z kryzysem energetycznym). Jeszcze w marcu podobne rozwiązanie, tym razem w Stanach Zjednoczonych, proponował Bernie Sanders (Więcej: Sanders proponuje wprowadzenie 95% podatku od nadzwyczajnych zysków).

ORLEN buduje pierwszą w Polsce ekologiczną biogazownię

Polecane artykuły

Back to top button