GospodarkaPolska

Polski ekonomista wyliczył, jakie były nierówności dochodowe w Księstwie Warszawskim!

Jak wynika z badania Marcina Wrońskiego, nierówności dochodowe w Księstwie Warszawskim były na umiarkowanym poziomie

Jak wynika z badania Marcina Wrońskiego, nierówności dochodowe w Księstwie Warszawskim były na umiarkowanym poziomie. Według oszacowań polskiego ekonomisty w departamencie kaliskim w roku fiskalnym 1810/1811 udział najbogatszych 10 proc. społeczeństwa w całkowitym dochodzie wyniósł 32,7 proc., a gorzej zarabiającej połowy populacji 26,4 proc. Z kolei indeks Giniego dla tego okręgu wyniósł ok. 0,34, czyli był on znacznie niższy niż na przykład w Anglii i Walii w 1801 roku (0,52) czy Niderlandach w 1808 roku (0,57). Jednakże warto zaznaczyć, że samo Księstwo najprawdopodobniej było znacznie mniej egalitarne niż departament kaliski. 

Księstwo Warszawskie potrzebowało pieniędzy, więc wprowadziło progresywny podatek dochodowy

Przed nowo odrodzonym polskim państwem stały bardzo trudne zadania. Ze względu na to, iż powstało dzięki sojuszowi z Napoleonem Bonapartem, musiało wraz z Francją toczyć boje w całej Europie. Z tego powodu zostało ono zmuszone do tego, aby w ekspresowym tempie nie tylko stworzyć sprawną oraz scentralizowaną administrację publiczną, co w dużej mierze przed rozbiorami się nie udało, ale również efektywne wojsko. Przy czym, szczególnie to drugie zadanie okazało się bardzo kosztowne. Z tego powodu, władze postanowiły, jak to władze, nałożyć podatek i to progresywny! 

Zobacz także: Pierwsza Rzeczpospolita była rajem podatkowym

Co warto zaznaczyć, już grubo ponad dwa wieki temu próbowano wprowadzać takie opodatkowanie, ale w formach znacznie różniących się od tych obecnych. Jak informuje Thomas Piketty w swoim dziele Kapitał i Ideologia, choćby w rewolucyjnej Francji uprzywilejowane klasy społeczne sprzeciwiały się wdrożeniu progresywnych podatków od majątku czy dochodów. Przy czym ich sprzeciw nie wynikał tylko z tego, że ucierpiałyby na takiej polityce finansowo, ale również nie podobało im się to, że istnienie takich podatków mogłoby potencjalnie rzucić więcej światła na majątki. Z tego powodu w kraju tym po długich debatach w 1798 wprowadzono podatek od drzwi i okien, w którym wielkość zobowiązania wobec państwa zależała, jak nietrudno się domyślić, od liczby drzwi i okien. Francuscy prawodawcy wyszli z założenia, że w końcu im więcej takowych wylotów, tym większy dom, tym bogatszy jest właściciel takiej posiadłości. Przy czym, aby naliczyć ten podatek, nie trzeba było w żaden sposób badać i zbierać danych o tym, jakie aktywa posiadają najzamożniejsi Francuzi, co było dla tej grupy społecznej bardzo istotne. 

W Księstwie Warszawskim postanowiono zdecydować się na wprowadzenie mniej ekscentrycznej opłaty. W celu sfinansowania budowy oraz rozwoju fortyfikacji wprowadzono jeden z pierwszych powszechnych podatków dochodowych w polskiej historii. W ramach osobistego podatku na fortyfikacje podzielono ludność na 10 kategorii. Jak widać na poniższym wykresie do tej pierwszej, zwolnionej z obowiązku podatkowego, zaliczali się żołnierze oraz ludzie nieotrzymujący stałych dochodów. Z kolei dziesiąta składała się już z właścicieli więcej niż 12 wsi i wszelkich osób otrzymujących publiczne wsparcie wynoszące ponad 40 tys. złotych. Jak widać, skala podatkowa była progresywna. Im ktoś należał do wyższej klasy, tym musiał on uiszczać skarbowi państwa większą kwotę pieniędzy, gdyż według prawodawców, osiągał on wyższe dochody. Samo wdrożenie podatku z pewnością pomogło sfinansować wydatki wojenne nowo narodzonego państwa polskiego, ale również umożliwiło ponad dwa stulecia potem Marcinowi Wrońskiemu wyliczyć, jak wielkie były nierówności dochodowe w Księstwie Warszawskim. 

Podatek dochodowy w Księstwie Warszawskim
Marcin Wroński (2022): Income inequality in the Duchy of Warsaw (1810/11), Scandinavian Economic History Review, DOI: 10.1080/03585522.2022.2148736

Zobacz także: Nierówności w Polsce rosły błyskawicznie od 1990 roku

Nierówności w departamencie kaliskim były na umiarkowanym poziomie

Choć, warto zaznaczyć, iż nie było to zadanie łatwe. Choćby zestaw danych był bardzo ograniczony. Nie tylko brakowało informacji odnośnie podziału podatników na klasy, ale również nie było odpowiednich danych dotyczących skali poboru podatku w powiatach w danych departamentach. Z tego powodu ekonomista zdecydował się na przeanalizowanie największego okręgu w Księstwie Warszawskim — departamentu kaliskiego, gdyż o funkcjonowaniu podatku w tym regionie wiemy obecnie najwięcej. Następnie, badacz ekstrapolował uzyskane w taki sposób wyniki na cały kraj. A o to jego wyniki! 

Z danych zaprezentowanych poniżej wynika, że nierówności w Księstwie Warszawskim, a dokładniej w departamencie kaliskim były, jak informuje badacz, na umiarkowanym poziomie. W roku fiskalnym 1810/1811 udział najbogatszych 10 proc. społeczeństwa w całkowitym dochodzie wyniósł 32,37 proc., środkowego 40 proc. 41,23 proc., a najbiedniejszej połowy populacji 26,40 proc. Dla porównania według danych World Inequality Lab, w 2019 roku w Polsce wspomniane trzy odsetki w dochodzie po opodatkowaniu wynosiły 31,1, 44,7 oraz 24,2 proc. Przy czym oczywiście, tak jak wskazują inne badania, szczególnie nierówny był najbardziej zurbanizowany i rozwinięty ośrodek miejski — Kalisz. W wypadku stolicy departamentu udział najbogatszych 10 proc. społeczeństwa w dochodzie wyniósł aż 49,16 proc. podczas gdy biedniejszej połowy populacji zaledwie 16,76 proc.

Nierówności dochodowe w Księstwie Warszawskim
Marcin Wroński (2022): Income inequality in the Duchy of Warsaw (1810/11), Scandinavian Economic History Review, DOI: 10.1080/03585522.2022.2148736

Zobacz także: Ile zarabia zawodowy kierowca? Najnowszy raport wskazuje nierówności

Nierówności w Księstwie Warszawskim były większe niż w departamencie kaliskim

Dwa najczęściej stosowane wskaźniki ukazujące skalę nierówności to indeksy Giniego oraz Theila. Oba prezentują to, jak faktyczny podział dochodów, różni się od tego, jaki miałby miejsce, gdyby każdy zarabiał dokładnie tyle samo. Przy czym, gdy indeksy osiąga wartość 1, oznacza to, że cały dochód zgarnia jedyne gospodarstwo domowe. Z kolei wskaźniki przyjmują wartość zero w wypadku całkowicie egalitarnego podziału. Przy czym oba indeksy różnią się głównie sposobem obliczania. W dużym uproszczeniu różnice te powodują, że wskaźnik Theila jest dokładniejszy, ale trudniej go wyliczyć.

Wskaźnik Giniego dla departamentu kaliskiego wyniósł ok. 0,34, przy czym dla Kalisza aż 0,5351. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, okręg ten na tle ówczesnych relatywnie bogatych oraz biednych krajów prezentował się niemal, jak egalitarna utopia. Dla porównania indeks Giniego w na przykład w Anglii i Walii w 1801 roku wyniósł aż 0,52, a w Niderlandach w 1808 roku 0,57. Jednakże warto przy tym zaznaczyć, że najprawdopodobniej nierówności dochodowe w całym Księstwie Warszawskim były większe niż we wspomnianym okręgu. Wskaźnik Theila, który w wypadku departamentu wyniósł 0,35, według oszacowań polskiego ekonomisty, w skali całego kraju osiągnął od 0,404 do aż 0,508.

Nierówności dochodowe w XIX wieku
Marcin Wroński (2022): Income inequality in the Duchy of Warsaw (1810/11), Scandinavian Economic History Review, DOI: 10.1080/03585522.2022.2148736

Nierówności majątkowe w 2 RP były zarazem duże i małe na tle Europy

Polecane artykuły

Back to top button