EuropaGospodarka

Europejska energetyka w 2023 roku, czyli drogi diesel oraz powrót atomu

Z jakimi wyzwaniami europejska energetyka będzie musiała się zmierzyć w 2023 roku?

Z jakimi wyzwaniami europejska energetyka będzie musiała się zmierzyć w 2023 roku? Czy znowu dojdzie do nagłego wzrostu cen paliw i dlaczego w wypadku diesla najprawdopodobniej tak? Czy tak długo zaniedbywana przez kraje Unii Europejskiej, energetyka jądrowa powróci? Na te oraz wiele innych pytań postanowił odpowiedzieć Maciej Miniszewski ekspert do spraw energetyki w Polskim Instytucie Ekonomicznym (PIE) w wywiadzie udzielonym dla naszego portalu (cały wywiad Czytelnik znajdzie poniżej). 

Rosyjską ropę pożegnaliśmy bezproblemowo

Jak wskazuje analityk, europejska energetyka w 2023 roku w dużej mierze nadal będzie się zmagać z problemami powstałymi w zeszłym roku. Ze względu na wybuch rosyjskiej inwazji, państwa należące do Unii Europejskiej zaczęły uniezależniać się od rosyjskich surowców energetycznych z różnym skutkiem. W wypadku ropy możemy spokojnie mówić o zwycięstwie Europy. Mimo tego, że 5 grudnia UE wprowadziła embargo na import rosyjskiej ropy, jej ceny ani na światowych rynkach, ani na terenie naszego kontynentu nie podskoczyły. Co więcej, baryłka ropy Brent po jego wejściu w życie nadal taniała. Podczas gdy 5 grudnia kosztowała ona ok. 81 dolarów, tak już cztery dni później można było ją nabyć za 76 dolarów. 

Zobacz także: Europa wygrywa wojnę energetyczną z Rosją. Plan Putina to niewypał?

Europejska energetyka w 2023 roku: trudno będzie zakontraktować LNG

Jeżeli chodzi o błękitne paliwo, sytuacja nie wygląda już tak kolorowo. Faktycznie dotychczas Europie udało się wypełnić magazyny niemal po same przebiegi (stan zapełniania magazynów osiągnął praktycznie 90 proc. jeszcze przed nadejściem zimy). Jednakże skuteczna dywersyfikacja dostaw, dzięki której udało się zgromadzić takie rezerwy, jak wskazuje Maciej Miniszewski, nie byłaby możliwa, gdyby nie Chiny. Ze względu na kryzys na rynku mieszkaniowym oraz restrykcyjną politykę zero-covid, tamtejsza gospodarka w zeszłym roku mocno spowolniła. 

Doprowadziło to do tego, że zapotrzebowanie Państwa Środka na LNG znacznie spadło, co z kolei umożliwiło UE niemal bezproblemowe zakontraktowanie odpowiedniej ilości gazu ziemnego. Niestety dla europejskiej energetyki, Chiny w tym roku znacznie złagodziły restrykcje pandemiczne oraz zaczęły inwestować w celu ożywienia zarówno rynku nieruchomości, jak i całej gospodarki. Z tego powodu, jak wskazuje ekspert, zakontraktowanie odpowiedniej ilości LNG będzie stanowić poważne wyzwanie, z jakim będzie musiała się zmierzyć europejska energetyka w 2023 roku.

Zobacz także: Kontenerowce LNG coraz popularniejsze. Kolejne zamówienie na rynku

To, o ile diesel podrożeje, zależy od nas

W wypadku produktów ropopochodnych zamiast z ryzykiem tak jak w wypadku gazu należy raczej mówić o poważnym zagrożeniu dla portfeli europejskich konsumentów. Otóż 5 lutego wchodzi w życie zakaz importu takich dóbr z Rosji. Z kolei dotychczas około 20 proc. dostaw, które trafiały do UE, pochodziły od agresora. Przy czym problemem jest nie tyle wielkość dostaw (w końcu udział rosyjskiej ropy w dostawach do UE był bardzo podobny), a raczej bardzo ograniczone moce rafineryjne. W ostatnich latach zarówno na naszym kontynencie, jak i w Stanach Zjednoczonych odchodzono od budowania nowych rafinerii oraz zamykano stare, co spowodowało, że teraz ich mocy produkcyjnych w tym sektorze bardzo brakuje. Z tego powodu, jak informuje Maciej Miniszewski, konsumenci powinni zacząć przygotowywać się na podrożenie diesla. 

Choć, zaznacza przy tym, że to, jak mocno podrożeje olej napędowy, zależy w dużej mierze od tego, jak na wzrosty zareagują Europejczycy. Choćby, czy na przykład zaczną ograniczać to, jak szybko poruszają się po drogach. Jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej, na które powołuje się ekspert PIE, gdyby ograniczyć prędkość na europejskich drogach o 10 km na godzinę, udałoby się nam oszczędzać 0,5 mln baryłek ropy naftowej dziennie! Dzięki takim oszczędnościom popyt na paliwa by spadł, tym samym hamując znacznie wzrosty cen. 

Zobacz także: Energetyka atomowa w Polsce od 2033 r. – Sukces czy katastrofa?

Europejska, zielona energetyka w 2023 roku: powrót atomu, uniezależnienie od Chin

Co interesujące, jak wskazuje ekspert, problem związany z uzależnieniem od surowców występuje nie tylko w wypadku nieodnawialnych źródeł energii, ale również tych odnawialnych. Jednakże w tym wypadku nie jesteśmy na łasce Rosji a Chin. Z kraju tego nie tylko importujemy znaczne ilości surowców niezbędnych do przeprowadzenia skutecznej transformacji energetycznej, ale również między innymi moduły fotowoltaiczne. Przy czym, Europa zdaje sobie sprawę, w jak niekorzystnej sytuacji się znalazła i już próbuje dywersyfikować swoje dostawy. Przy czym, w tym z pewnością mocno pomoże w trudnym zadaniu Szwecja, na której terenie ostatnio odkryto największe na naszym kontynencie złoża pierwiastków ziem rzadkich.

Jedynym rodzajem energetyki, przed którą zdaje się stać więcej szans niż ryzyk, jest ta jądrowa. Rosyjska inwazja pokazała wielu państwom i to nie tylko z Europy, że odwrót od tego stabilnego i zielonego źródła energii był poważnym błędem. Z tego też powodu kraje zaczęły do niej powracać. Co więcej, niektóre państwa już ogłosiły budowę nowych reaktorów. Choćby Szwecja niedawno zapowiedziała partnerstwo z Francją przy budowie dwóch elektrowni jądrowych. Przy czym, jak zaznacza ekspert, dzięki tej energetyce w dużej mierze uda nam się uniezależnić od rosyjskich surowców i skutecznie przeprowadzić transformację energetyczną. 

Inwestycje energetyczne w Polsce w obszarze rynku mocy – wizja na kolejne lata

Polecane artykuły

Back to top button