Europa

Inflacja w Polsce jest niższa niż w Czechach? Prawda jest nieco inna

Oficjalne dane wskazują, że inflacja w Polsce jest obecnie niższa niż w Czechach. Kwietniowy odczyt wskazał, że ceny w Polsce rosną w tempie 12,4% w ujęciu rocznym. W Czechach ta dynamika ma wynieść aż 14,2%. Oznacza to, że jest ona aż o 1,8 p.p. wyższa niż w Polsce. Taka różnica jest czasem wskazywana jako porażka czeskiej polityki monetarnej. Prawda jest jednak taka, że inflacja w Polsce jest naprawdę wyższa. Wynika to z różnic w metodologii.

Najnowszy odczyt czeskiego urzędu statystycznego pokazał, że inflacja w Czechach wyniosła w kwietniu 14,2% w ujęciu rocznym. To znaczne więcej niż w marcu, kiedy ceny urosły o 12,7% w ujęciu rocznym. Tymczasem w kwietniu inflacja w Polsce wynosiła 12,4% (szybki odczyt pokazał, że było to 12,3%). Oznacza to, że była ona widocznie niższa. Zresztą nie jest to pierwszy miesiąc, kiedy inflacja w Polsce jest niższa niż ta w Czechach.  Taka sytuacja ma miejsce w zasadzie od początku tego roku. Pokazuje to poniższy wykres ekonomisty Arkadiusza Balcerowskiego, analityka Noble Funds TFI.

Wykres 1. Inflacja CPI w Polsce i Czechach w latach 2021-2022

Arkadiusz Balcerowski

Wiele osób porównując nas do Czech stara się nie tylko wykazać, że nasza strategia okazała się lepsza, a wręcz, że podwyżki stóp procentowych działają na odwrót. Czesi nie tylko podwyższyli stopy procentowe mocniej, a zaczęli swój cykl podwyżek szybciej. Dodatkowo stopy procentowe były w Polsce w czasie pandemii niższe niż w Czechach. Inflacja w Polsce i Czechach była historycznie bardzo podobna, co oznacza, że nasze kraje są dość porównywalne (mają podobny poziom bogactwa i rozkład wydatków). Czy oznacza to, że nasza sytuacja jest lepsza? Nie do końca.

Wykres 2. Stopy referencyjne w krajach Europy Środkowej

PKO BP

Inflacja w Polsce jest naprawdę… wyższa

Sam prezes Glapiński sugerował ostatnio, że w Czechach inflacja jest wyższa. Pogląd ten przebija się więc do debaty publicznej i stanowi nieraz pewien argument. Należy jednak pamiętać, że jest kilka szczegółów, które sprawiają, że sytuacja ma się nieco inaczej. Na początku chciałbym też zwrócić uwagę, że nie dowodzi to temu, że inflacja w Polsce jest zakłamywana. Takie wnioski byłyby błędne i nie ma obecnie dowodów na to, że ten wskaźnik w Polsce nie oddaje stanu rzeczywistego.

Kluczem do zrozumienia problemu są dwie podstawowe kwestie. Po pierwsze jest nią imputowane czynsze, czyli koszty właścicieli mieszkań związane z nabyciem, budową i remontami mieszkań. Kategoria ta stanowi 12,2% koszyka inflacyjnego. W Polsce CPI nie uwzględnia tej kategorii. Gdy skoryguje się czeską inflację o te koszty, to okazuje się, że spada ona w kwietniu do ok. 12%. Najprościej mówiąc — poprawa metodologii sprawia, że czeska inflacja jest niższa niż w Polsce.

Zobacz też: Business Insider manipuluje czytelnikami i nie wie co to inflacja

To jednak nie wszystko. Należy pamiętać, że w Polsce obowiązują nadal tarcze antyinflacyjne. Obniżone podatki istotnie wpływają na poziom cen w kraju. W ten sposób obniża się inflację. Obniżka ta jednak jest sztuczna i nie oddaje prawdziwej sytuacji makroekonomicznej w Polsce. Dodatkowo obniżki te są tymczasowe, a więc po ich cofnięciu inflacja wzrośnie. Gdy skorygujemy polską inflację o te tarcze, to okaże się, że przekracza ona 15%. Widać to na poniższym wykresie autorstwa Arkadiusza Balcerowskiego.

Wykres 3. Skorygowana inflacja CPI w Polsce i Czechach w latach 2021-2022

Arkadiusz Balcerowski
Takie spojrzenie na sprawę daje nieco inną perspektywę. Okazuje się bowiem, że inflacja w kraju nie jest aż tak niska, a Czesi wcale nie wypadają gorzej. Należy jednak pamiętać, że nadal jest to pewne uproszczenie.

Zobacz też: Polacy ratują się przed wzrostem rat! Kredyty o stałym oprocentowaniu coraz popularniejsze

Dobrzy ekonomiści dalecy są od oceniania inflacji przez pryzmat rocznej dynamiki. Gdy większość osób najbardziej interesuje inflacja w ujęciu rocznym, to ekonomiści wolą obserwować miesięczne dynamiki zmian cen. Te wskaźniki mniej mówią przeciętnemu czytelnikowi o zmianie cen w kraju, ale są znacznie istotniejsze dla określenia obecnej dynamiki zmian cen. Na roczną inflację wpływać może efekt bazy. Dla przykładu, gdyby główne podwyżki miały miejsce w Czechach w zeszłym roku, a w Polsce następowały teraz, to, mimo że posiadaliby oni wyższą inflację, to ta mogłaby być znacznie groźniejsza w naszym kraju.

Innym ważnym pojęciem jest też inflacja bazowa. Jest to inflacja wykluczająca kategorie, na które NBP ma niewielki wpływ. Wyklucza ona na przykład ceny żywności czy energii. Te wynikają głównie z globalnych trendów. Jest to o tyle istotne, że im wyższa inflacja bazowa, tym większa nierównowaga wewnątrz kraju. Ta inflacja jest z zasady znacznie trudniejsza do obniżenia i to ona stanowi istotniejszą wskazówkę dla banku centralnego. Nie może on przecież oddziaływać na susze w Ameryce czy ograniczenie wydobycia ropy przez Saudów. Może za to wpływać na to jak kształtuje się popyt wewnętrzny w kraju.

Inflacja w Rumunii urwała się ze smyczy. W miesiąc ceny wzrosły o 3,7%

Polecane artykuły

Back to top button