FinansePolska

Zdolność kredytowa Polaków najniższa od ponad 12 lat! Kredyt staje się luksusem

Jak wynika z wykresu opracowanego przez ekonomistów Banku Pekao, zdolność kredytowa Polaków jest najniższa od lutego 2010 roku. Jest to efekt podwyżek stóp procentowych oraz zaostrzenia polityki kredytowej banków w reakcji na rozporządzenie Komisji Nadzoru Finansowego. Posiadanie kredytu staje się luksusem. 

Zdolność kredytowa Polaków najniższa od ponad 12 lat

Zdolność zakupowa mieszkania jest najniższa od ponad 12 lat. Obecnie relacja raty kredytu dla średniej ceny mieszkania na rynku pierwotnym z 7 największych miast do przeciętnego wynagrodzenia wynosi 63%, natomiast jeszcze rok temu było to 35%. Wskutek tego, odnotowuje się znaczący spadek popytu na kredyty mieszkaniowe. Z Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe (PKM) wynika, że maju było o 51,6% mniej zapytań o kredyty mieszkaniowe, aniżeli w analogicznym okresie rok wcześniej.

Zobacz także: RPP podjęła decyzję! Dziewiąta z rzędu podwyżka stóp procentowych za nami

Co ciekawe, w marcu 2022 roku aż 42% udzielonych kredytów hipotecznych miała stałe oprocentowanie. Jest to bez precedensu swego rodzaju anomalia w naszym sektorze bankowym, gdyż co do zasady kredyty o stałym oprocentowaniu stanowiły niewielką część w ogóle udzielanych kredytów hipotecznych. W zasadzie aż do 2020 roku, takich kredytów banki prawie w ogóle nie udzielały.

Po pierwsze, zainteresowanie takowymi kredytami ze strony klientów było niskie, gdyż stopy procentowa znajdowały się na niskich poziomach, a warto zaznaczyć, że klient biorący kredyty o stałym oprocentowaniu charakteryzują się wyższymi odsetkami od kredytów o zmiennym oprocentowaniu w pierwszych latach spłaty. Po drugie, dopiero w 2021 roku Komisja Nadzoru Finansowego wdrożyła regulację, która wymaga od banków posiadania w ofercie kredytów o stałym oprocentowaniu na co najmniej 5 lat. Ponadto banki komercyjne muszą być gotowe do zmiany kredytu ze zmiennego na stałe oprocentowanie, jeżeli klient sobie tego zażyczy.

Rozporządzenie KNF i podwyżki stóp procentowych

Warto wiedzieć, że niska zdolność kredytowa Polaków nie wynika tylko z zacieśniania polityki monetarnej, a co za tym idzie, wzrostu stawki WIBOR, po której obliczane są raty odsetkowe kredytu. W wyniku rosnącego ryzyka kredytowego w efekcie podwyżek stóp procentowych Urząd Komisji Nadzoru Finansowego w marcu bieżącego roku zarekomendował bankom komercyjnym przyjmowanie minimalnej zmiany poziomu stopy procentowej o 5 pkt procentowych.

W ten sposób banki ochroniły się przed ryzykiem udzielania niskojakościowych kredytów. Problem w tym, że obecnie kredyt hipoteczny, a zarazem zakup mieszkania (mało kto może sobie pozwolić na zakup gotówkowy) jest czymś w rodzaju dobra luksusowego. Tylko w wyniku rekomendacji KNF, zdolność kredytowa obniżyła się o blisko 20%. Jeszcze gdy stopa referencyjna NBP była na poziomie 4,5%, zdolność kredytowa r/r była średnio mniejsza o 50%. Obecnie mamy stopę referencyjną na poziomie 6%, co oznacza, że sytuacja jest jeszcze gorsza.

Zobacz także: Zdolność kredytowa Polaków leci na łeb na szyję

Kiedy kredytobiorcy odetchną z ulgą?

Stopy procentowe rosną, a więc rośnie również stawka WIBOR 6M, która obecnie jest na poziomie dokładnie 7,02%. W związku z powyższym dla wielu gospodarstw domowych raty kredytów wzrosły w tym roku ponad dwukrotnie. Należy jednak zaznaczyć, że jeszcze nie odnotowano żadnej systemowej, ogólnokrajowej bolączki związanej z niewypłacalnością kredytobiorców. Niemniej, w województwie świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim i podkarpackim, rata kredytu stanowi już prawie 90% miesięcznego wynagrodzenia w tychże regionach.

Takie dane powinny wyznaczać kierunek wsparcia rządu. We wschodniej części krajów ryzyko związanie z zadłużeniem gospodarstw domowych jest najwyższe i to tam powinien być przekierowany wszelki transfer społeczny. Idea wakacji kredytowych niestety polega na wsparciu niemal wszystkich kredytobiorców, nawet tych, którzy zarabiają zdecydowanie powyżej średniej krajowej. Należałoby wypracować mechanizm, który wesprze tych najbardziej potrzebujących i jednocześnie nie osłabi efektywności polityki monetarnej. To zwalczenie źródeł inflacji krajowej pozwoli zadłużonym Polakom odetchnąć z ulgą, gdyż wówczas polityka monetarna zacznie być mniej restrykcyjna. Kiedy to się stanie?

Najprawdopodobniej stopy procentowe zaczną spadać w drugiej połowie 2023 roku, kiedy nastąpi spowolnienie gospodarcze i pojawi się realne zagrożenie stagflacyjne. Kiedy z kolei zakończy się cykl podwyżek stóp procentowych? Tu już opinie się rozjeżdżają. PIE wskazuje, że czeka nas ostatnia podwyżka i górnym poziomem stopy referencyjnej będzie 6,5%. Większymi pesymistami są jednak ekonomiści ING Banku Śląskiego, których zdaniem stopa referencyjna może powędrować do 8,5%. Przy takim poziomie, stosunek raty kredytu do średniego wynagrodzenia ceteris paribus wyniósłby już 72%.

Mieszkanie prawem czy towarem? [RAPORT OG]

Polecane artykuły

Back to top button