GospodarkaPolska

Składki ZUS w 2023 roku wzrosną o ponad 200 zł miesięcznie

Składki ZUS w 2023 roku znacznie wzrosną. Ze względu na to, iż przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniesie według prognozy budżetowej 6935 zł, niektórzy przedsiębiorcy zostaną zmuszeni do miesięcznego łożenia na ubezpieczenia społeczne zamiast 1 211 zł, 1 418 zł. Czy taka podwyżka zniszczy małe firmy w naszym kraju, jak zdają się sugerować niektórzy? Najprawdopodobniej nie, ale po kolei. 

Jak wylicza się składki ZUS dla przedsiębiorców?

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z 13 października 1998 roku, która reguluje tę kwestię, ustanowiła, że podstawę do wyliczenia pełnowymiarowej składki ZUS, którą musi uiścić przedsiębiorca zarejestrowany w CEIDG, wynosi nie mniej niż 60 proc. prognozowanego, średniego wynagrodzenia na dany rok. Tłumacząc z prawniczego na ludzki, jeżeli ktoś prowadzi działalność gospodarczą, jako osoba fizyczna, bądź jest wspólnikiem spółki osobowej, to musi w danym roku przekazać ZUS-owi składki liczone od co najmniej 60 proc. wynagrodzenia przeciętnego, polskiego pracownika.

Zobacz także: Polska gospodarka hamuje! Realne płace topnieją, a produkcja przemysłowa spowalnia

W celu uzmysłowienia, jako to działa posłużę się przykładem liczbowym. Prognozowane przez GUS wynagrodzenia na 2021 rok wyniosło 5922 zł, co oznacza, że podstawa do opodatkowania przedsiębiorcy osiągnęła 3553,20 zł (60% z 5922 zł). To od tej kwoty przedsiębiorca musiał następnie opłacić składkę na ubezpieczenie zdrowotne (19,52 proc. podstawy wymiaru), na ubezpieczenie rentowe (8,00 proc. podstawy wymiaru), na ubezpieczenie chorobowe (2,45 podstawy wymiaru), na Fundusz Pracy (2,45 proc. podstawy wymiaru) oraz na ubezpieczenie wypadkowe (1,67 proc. podstawy wymiaru). Oznacza to, że we wspomnianym okresie płacił on ZUS-owi minimum 1211,28 zł miesięcznie. No, chyba że zdecydował się on zrezygnować z łożenia na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe. W takim wypadku suma składek, które musiał on uiścić, wyniosła 1124,23 zł, czyli była mniejsza o niecałe 88 zł. 

Składki ZUS w 2023 wzrosną najmocniej w historii

Jak widać na wspomnianym przykładzie, wysokość składek ustala się niejako automatycznie. Jeżeli przeciętne wynagrodzenie wzrośnie, to i przedsiębiorca będzie musiał zapłacić więcej do ZUS-u. Z kolei w tym roku jego wzrost płac będzie rekordowy. Jak głosi projekt ustawy budżetowej na 2023 rok:

W 2022 r. przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce narodowej zwiększy się o 11,2 proc., natomiast w 2023 r. wzrośnie o 10,1 proc. Prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w 2023 r. w gospodarce narodowej wyniesie 6 935 zł. 

Zobacz także: Branża hotelarska odbudowuje się po pandemii. Pomógł bon turystyczny

Nic dziwnego zatem, że składki ZUS w 2023 roku znacznie wzrosną. Używając wcześniej opisanej przeze mnie metodologii, można wyliczyć, iż podstawa do opodatkowania wyniesie 4161 zł, a miesięczna składka wyniesie 1418,48 zł, czyli będzie ona o ponad 200 zł (17,1 proc.) większa niż dotychczas. Co warto zaznaczyć, tak dużej podwyżki w naszym kraju dotychczas nie było. Jak zaznacza główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich w rozmowie z Business Insider Polska:

17,1 proc. to absolutnie rekordowa podwyżka składek ZUS w historii Polski.

Czy polskie, małe firmy upadną? Nie

Jednakże, czy ze względu na to, że składki ZUS w 2023 roku tak wzrosną, cytując polskiego przedsiębiorcę Wojciecha Kardysa, firmy upadną albo zmienią kraj na przyjazny mniejszym firmą? Jest to bardzo wątpliwe. Po pierwsze trudno mi sobie wyobrazić, iż podniesienie kosztów o 2,5 tys. złotych rocznie jest w stanie zmienić dobrze prosperującą firmę w bankruta. Jednakże nawet zakładając, że jest to możliwe, to istnieją w naszym kraju rozwiązania mające na celu ochronić najmniejsze firmy przed zbyt wysokimi składkami. Choćby w 2019 roku został wprowadzony Mały ZUS Plus. Dzięki niemu przedsiębiorcy, których przychód w poprzednim roku kalendarzowym nie przekroczył kwoty 120 000 zł, mogą płacić składki na ubezpieczenia społeczne proporcjonalne do ich dochodów. 

Zobacz także: Prezes ZUS przyłącza się do politycznej narracji emerytalnej [KOMENTARZ]

Do tego, jeśli przedsiębiorca nie może skorzystać z tego programu, to zawsze może przekształcić spółkę. W końcu ubezpieczenia społeczne z tytułu prowadzenia pozarolniczej działalności gospodarczej muszą płacić jedynie osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą i wspólnicy spółek osobowych, a nie osoby prawne. Jak donosi portal PIT.pl przedsiębiorca po przekształceniu swojej firmy osobowej w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, nie będzie musiał w ogóle płacić składek ZUS. Choć po pierwsze spółka taka nie może być jednoosobowa, a samo przekształcenie wiąże się z kosztami. Otóż podczas tego procesu trzeba ponieść między innymi koszty sądowe, notarialne, których suma w wypadku małego przedsiębiorstwa nie powinna przekroczyć kwoty kilku tysięcy złotych. 

Podsumowując, kolejna podwyżka składek ZUS tak, jak wprowadzenie Nowego Polskiego Ładu, najprawdopodobniej nie doprowadzi do masowego zamykania bądź eksodusu małych, polskich firm. Choć możliwe, że wpłynie ona na strukturę przedsiębiorstw w naszym kraju, podobnie jak wspomniana reforma, o czym więcej pisaliśmy w tekście poniżej: 

Czy Polski Ład zniszczył polskie firmy? Ekonomiści PIE: Nie

Polecane artykuły

Back to top button