Finanse

Stopy procentowe mogą dobić do 10%, a inflacja nawet do 20%

NBP podnosi stopy procentowe, a co za tym idzie, w górę idzie także wysokość rat kredytów. Od dawna posiedzenia RPP nie były tak wyczekiwane jak są obecnie, a to głównie za sprawą regularnych podwyżek stóp procentowych. Skala zmian jest tak duża, że jeszcze kilka miesięcy temu była rozważana w kategoriach bardzo mało prawdopodobnych. Stopy procentowe na poziomie 10% były scenariuszem nierealnym. Dziś scenariusz ten jest bardzo prawdopodobny, co potwierdzają kolejne prognozy analityków. 

Już w marcu analitycy ING wskazywali, że docelowe stopy procentowe w Polsce zawrą się w przedziale między 5 a 10%. Argumentowali to faktem, że przy 9% inflacji, realne stopy procentowe nie mogą być aż tak ujemne.

Wielu ekonomistów oraz analityków niespecjalnie temu dowierzało, twierdząc, że stopy procentowe na poziomie 8-10% mogą doprowadzić do załamania się systemu finansowego, który będzie bankructwem gospodarstw domowych. Również opisywałem to na naszych łamach. Jak się jednak okazuje, analitycy ING mieli rację, a ich wizja już się ziściła. Po podwyżce stóp procentowych o 75 p. bazowych, stopa referencyjna wynosi 5,25%. A więc zawiera się w przedziale prognozowanym przez ING. Warto jednak zauważyć, że to prawie na pewno nie jest koniec podwyżek, a inflacja, o której mówiło ING, czyli 9% może okazać się finalnie nawet dwukrotnie wyższa.

Stopy procentowe rosną w obawie przed spiralą cenowo-płacową

Po prognozach ING opublikowanych 10 marca długo było szukać kolejnych tak odważnych głosów. Jako jedni z pierwszych przełamali się analitycy BNP Paribas, którzy prognozują, że w szczycie stopy procentowe wyniosą 8%.

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie dopuszczał do siebie wiadomości, że stopy mogą wzrosnąć powyżej poziomu 5%, Tak już się stało i nie zanosi się by miał to być koniec, a era wysokich stóp miała się skończyć.

Jako główny powód podwyżki stóp do tego poziomu BNP Paribas podaje nakręcanie się spirali płacowo-cenowej przy wysokiej aktywności gospodarczej. Analitycy BNP Paribas szacują w związku z tym, że stopy procentowe jeszcze wzrosną, nawet do poziomu 8%. To oznacza, że WIBOR 6M może zbliżyć, a być może przekroczyć poziom 9%.

Stopy procentowe na poziomie 10%, a inflacja na poziomie 20%. To możliwe jeszcze w tym roku

Po ostatniej podwyżce stóp przez NBP, kolejny raz przemówili analitycy ING. Kolejny raz nie są to dobre informacje dla kredytobiorców. Analitycy ING szacują, że docelowo stopy procentowe osiągną swoje maksimum na przełomie 2022 i 2023 roku i nie będą niższe niż 8,5%. To oznaczałoby, że czekają nas jeszcze bardzo poważne podwyżki stóp procentowych, a co za tym idzie wzrost kosztów kredytu.

Analitycy banku ING wskazują, że głównym powodem będzie przede wszystkim uporczywość inflacji. Szacują oni, że w tym roku wyniesie ona między 15% a 20%, a jej szczyt spodziewany jest w październiku tego roku. Zaznaczają także, że czwarty miesiąc z rzędu inflacja bazowa (czyli taka po wyłączeniu cen energii i żywności) rośnie 1% m/m.

Jednocześnie ma miejsce stymulacja fiskalna ze strony rządu – obniżka PIT do 12% oraz naste emerytury dla seniorów. To się mocno kłóci z działaniami NBP, co sprawia, że inflacja będzie miała impuls do wzrostu. Stopa procentowa skorygowana o inflację cały czas będzie znacznie poniżej zera, co będzie de facto oznaczać, że realne stopy procentowe są ujemne.

Jak widać, to co jeszcze do niedawna wydawało się mało prawdopodobne, obecnie rozważane jest w realnych kategoriach. Mowa tu przede wszystkim o wysokości stóp procentowych, a także o wysokości inflacji. Takie działania RPP mogą sprawić, że kredytobiorcy będą mieli poważne problemy z regulacją swoich zobowiązań. I bynajmniej nie chodzi tutaj o osoby, które w okresie historycznie niskich stóp procentowych zadłużały się pod korek.

Stopy procentowe w Polsce ponownie w górę!

Polecane artykuły

Back to top button