Europa

Inflacja w UE – jak na tle innych państw wypada Polska?

Inflacja HICP w UE w maju wzrosła do jeszcze wyższego poziomu. Wojna na Ukrainie napędza wzrost cen w Europie.

Europejski Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane dotyczące wzrostu cen w krajach Unii. Jak wysoka jest inflacja w UE? Które kraje przodują? Jak na tle innych państw wypada Polska? Ile wynosi inflacja w Polsce?

Inflacja w UE nadal rośnie, osiągając coraz wyższe wartości. Zgodnie z najnowszymi danymi Europejskiego Urzędu Statystycznego, inflacja w UE wyniosła w maju 8,8%. Z kolei ceny w strefie euro rosły w tempie 8,1% r/r. Jeszcze pod koniec 2020 roku inflacja w UE i strefie euro była bliska zeru. Co napędza wzrost cen w UE?

Wojna na Ukrainie a inflacja w UE

Istotnie, najważniejszym czynnikiem wpływającym na wzrost cen w Europie jest wojna na Ukrainie. Rosyjska inwazja spowodowała gwałtowny wzrost cen energii w całej Europie. Wojna gospodarcza i zmniejszona podaż gazu przyczyniły się do wystrzelenia cen gazu. Wraz z nimi w górę poszły nasze rachunki za prąd, ocieplanie czy paliwo do samochodu. To właśnie inflacja energii ma największy wpływ na wzrost cen w UE. W maju ceny w kategorii „energia” wzrosły w strefie euro o 39,1% w ujęciu rocznym. Miesięczny wzrost cen wyniósł jedynie 1,9%. Wiele wskazuje na to, że najsilniejszy wzrost już minął. Inflacja w tej kategorii spadła z rekordowych 44,3% w marcu. Jednak nadal to właśnie ta kategoria stanowi główny powód wzrostu cen.

Biorąc pod uwagę, że stanowi ona 10,1% koszyka inflacyjnego, sam wpływ cen energii dołożył do finalnej inflacji aż 3,87 p.p. Mówiąc najprościej, blisko połowa inflacji to zasługa samych cen w kategorii „energia”. Odcięcie się Europy od Rosji będzie ją dużo kosztować. Komisja Europejska prognozuje, że gwałtowne odcięcie dostaw gazu może spowodować spadek PKB w strefie euro sięgający 1,2-2,6 p.p. w 2022 roku i 0,5-1 p.p. w 2023 roku. Inflacja w tym toku ma wtedy być aż o 1 do 3 p.p. wyższa niż w scenariuszu bez embarga.

Zobacz też: Embargo na rosyjski gaz będzie kosztować Europę miliardy euro

Drugim najważniejszym powodem rosnących cen jest inflacja żywności. Rosnące ceny żywności są pochodną kilku zjawisk. Najważniejszym jest wojna na Ukrainie. Tereny pasa czarnoziemów rozciągającego się na terenach Rosji i Ukrainy należą do jednego ze spichlerzy świata. Takie gleby powstają pod stepową roślinnością trawiastą. Z uwagi na swoje właściwości, gleby te są idealne dla rolnictwa. Wiele z tych terenów jest obecnie teatrem działań wojennych. Umiejscowienie czarnoziemów na Ziemi prezentuje poniższa mapa.

Mapa 1. Czarnoziemy na świecie

FAO

Ukraina i Rosja należą do najważniejszych eksporterów żywności na całym świecie. Szczególnie duży jest ich udział w eksporcie pszenicy czy oleju słonecznikowego. Wielu ekspertów ostrzega, że zakłócenia wynikające z wojny mogą wywołać głód we wschodniej Afryce. Kraje takie jak Egipt, Sudan, Etiopia, Somalia, Erytrea czy Kenia boją się o dostawy żywności, ponieważ w dużej mierze bazują na handlu z Rosją i Ukrainą.

Warto przy tym zaznaczyć, że to nie zbiory, a możliwość eksportu jest obecnie głównym problemem. Ukraińskie magazyny zboża są obecnie rekordowo zapełnione. Niestety blokada portów przez rosyjską marynarkę uniemożliwia wywiezienie tego zboża z kraju. Co prawda zwiększył się eksport drogą kolejową, ale nadal moce są niewystarczające. Europa nie musi obawiać się klęski głodu, ale wzrost cen jej nie omija. Poza wojną problemem są m.in. susze w Ameryce Południowej, które uderzyły w produkcję soi, czy wolne tempo zasiewów w USA. To ostatnie wynika z kiepskiej pogody w środkowych stanach. Mimo to globalne ceny żywności spadły w maju drugi miesiąc z rzędu. To oznacza, że za kilka miesięcy, wzrost cen żywności powinien znacznie wyhamować. Ceny w kategorii „żywność, alkohole i papierosy” dodały do majowej inflacji aż 1,57 p.p.

Zobacz też: Ceny żywności na świecie spadają drugi miesiąc z rzędu! Inflacja spadnie?

Inflację można uznać za rozlaną, ponieważ wzrastają ceny praktycznie każdego produktu. W Polsce według Głównego Urzędu Statystycznego staniał jedynie sprzęt telekomunikacyjny. Inflację w strefie euro poniższy wykres.

Wykres 1. Struktura inflacji w strefie euro.

Inflacja w UE — gdzie ceny rosną najszybciej?

Najwyższą inflację w UE odnotowano w maju w krajach bałtyckich. Inflacja w Estonii przekroczyła psychologiczną granicę 20%. To właśnie ten kraj od kilku miesięcy jest unijnym liderem wzrostu cen. Na drugim miejscu znalazła się Litwa, gdzie ceny wzrosły w ujęciu rocznym o 18,5%. Na Łotwie wzrost wyniósł 15,2%. Czwarte miejsce zajęły Czechy, gdzie było w maju o 15,2% drożej niż rok wcześniej. Piątą pozycję zajęła Bułgaria z inflacją na poziomie 13,4%. Według Eurostatu inflacja w Polsce wyniosła w maju 12,8%. Daje to nam 6. pozycję w UE. Warto zwrócić uwagę, że odczyt ten różni się od tej podawanej przez GUS (13,9% w maju). Powodem są drobne różnice metodologiczne. W inflacji HICP (obliczane przez Eurostat) różne kategorie mogą nieco różnić się wagą w koszyku inflacyjnym. W dłuższym terminie inflacja „gusowska” CPI oraz „unijna” HICP są do siebie bardzo podobne.

Za Polską znalazła się Rumunia (12,4%), Słowacja (11,8%), Węgry (10,8%) oraz Chorwacja (10,7%). Widać tutaj jednoznacznie, że podwyższona inflacja dotyczy głównie biedniejszych krajów wschodniej Europy. Dzieje się tak, ponieważ ceny gazu, prądu czy żywności stanowią w biedniejszych krajach większą część koszyka inflacyjnego. Na żywność wydawaliśmy w 2019 roku blisko 17% swoich dochodów. Jest jednak wiele państw, gdzie ten odsetek jest większy. Są to takie kraje jak: Rumunia, Litwa, Łotwa i Estonia, Bułgaria, Chorwacja czy Węgry. W Rumunii te wydatki przekraczały 25%. Są jednak na świecie kraje, gdzie wydatki te stanowią większość. Po drugie stronie znalazły się takie kraje jak Austria, Wielka Brytania czy Irlandia. Obywatele tych krajów wydają na żywność mniej niż 10%. Problemem jest też osłabienie polskiej waluty. Złoty jest obecnie znacznie słabszy niż przed pandemią.

Zobacz też: Dlaczego w inflacja w biedniejszych krajach jest większa?

Najniższą inflację odnotowano we Francji i na Malcie. Ceny tam wzrosły o jedynie 5,8% w ujęciu rocznym. Inflację poniżej 8% odnotowano łącznie w 6 krajach. Prócz wymienionych były to: Finlandia (7,1%), Włochy (7,3%), Szwecja (7,5%) oraz Austria (7,7%). W Niemczech ceny rosły w maju o 8,7% w ujęciu rocznym.

Wykres 2. Inflacja w UE.

Eurostat

Jak wynika z najnowszych badań, marcowa inflacja dotykała w Polsce najmocniej osób najbogatszych. Działo się tak, ponieważ to oni konsumują najwięcej paliw, których ceny bardzo mocno wzrosły. Najbogatsi byli najmocniej obciążeni również w takich krajach jak Czechy, Węgry, Finlandia czy Szwecja. W wielu krajach zachodu inflacja była najczęściej najwyższa dla osób najuboższych. Taka sytuacja miała miejsce w Belgii, Hiszpanii Grecji, Irlandii, Włochach czy Holandii. Był to skutek rosnących cen żywności i kosztów związanych z mieszkaniem. Te kategorie są naturalnie największą częścią wydatków wśród osób najuboższych.

Inflacja w maju wyniosła 13,9%! Czy sprawdziły się prognozy analityków?

Polecane artykuły

Back to top button