GospodarkaPolska

Deglobalizacja szansą dla Polski! Możemy stać się produkcyjnym hubem Europy

Napływ BIZ do Polski w 2021 r. w stosunku do przedpandemicznego 2019 r. wzrósł aż o 83 proc., co uplasowało ją na 5. miejscu w Europie i 18. na świecie – wynika z raportu PIE. Z raportu płynie kluczowy wniosek, że Polska może stać się europejskim czempionem produkcyjnym w obliczu przemian zachodzących w ładzie międzynarodowym, takich jak deglobalizacja i rekonfiguracja bloków handlowych. 

Napływ BIZ do Polski wysoki w czasie pandemii

Skumulowana wartości BIZ w państwach Grupy Wyszehradzkiej (V4) wyniosła 632 mld USD na koniec 2021 r., z czego 269 mld USD przypada na Polskę. Napływ BIZ do Polski w ubiegłym roku wzrósł o 79 proc. w stosunku do 2020 r. i o 83 proc. w stosunku do 2019 r. Był to 5. najlepszy wynik zaraz za gospodarkami wyżej rozwiniętymi, takimi jak Niemcy, Wielka Brytania, Szwecja i Belgia. Na świecie zajęliśmy 18. pozycję.

Zobacz także: Wzrost PKB Polski w 2023. Bank Światowy obniża prognozy

Polska w oczach inwestorów była atrakcyjnym miejscem w czasie kryzysu pandemicznego. W 2020 r. przyjęła o 321 mln USD więcej inwestycji zagranicznych, aniżeli rok wcześniej, co wyróżnia nas na tle regionu. Państwa Europy Środkowo-Wschodniej na czele z Polską przewodzą pod względem stopy rentowności z inwestycji zagranicznych.

W 2020 r. Polska znalazła się na czele spośród wszystkich krajów UE. Stosunek dochodu netto z inwestycji do wartości BIZ na koniec roku wyniósł 9,2 proc. Ranking ten należy brać z ostrożnością, gdyż ze względu na pandemię był to rok specyficzny dla rentowności BIZ. Aż 22 kraje UE zanotowały niższe wyniki rentowności niż w poprzednich latach. Świadczy to jednak o wysokiej odporności polskiej gospodarki w czasie kryzysu.

Kopiński, D. (2022), Wpływ wojny w Ukrainie na bezpośrednie inwestycje zagraniczne w państwach V4, Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa

Zobacz także: Rekordowy napływ inwestycji zagranicznych do Polski! Dzięki BIZ utworzono 339 tys. miejsc pracy

Inwestycje typu greenfield

Polska znajduje się również w czołówce pod względem inwestycji typu greenfield (budowa przedsiębiorstwa od podstaw). W rankingu FDI Greenfield Performance Index 2021 zajęliśmy 7. miejsce z wynikiem 4,66, co oznacza, że nasz kraj przyciągnął o prawie 5 razy więcej inwestycji typu greenfield, niż wynikałoby to z wielkości gospodarki.

Kopiński, D. (2022), Wpływ wojny w Ukrainie na bezpośrednie inwestycje zagraniczne w państwach V4, Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa

Zobacz także: Polskie firmy w obliczu nowych wyzwań – energetyka i biznes

Jak wojna w Ukrainie wpływa na inwestycje w V4?

W pierwszych tygodniach inwazji Rosji na Ukrainę awersja do ryzyka wśród inwestorów zagranicznych zlokalizowanych w Europie Środkowej znacząco wzrosła. Wojna zwiększyła niepewność i okresowo zdezorganizowała działalność biznesową firm z kapitałem zagranicznym. W związku z prawdopodobieństwem rozlania się konfliktu państwa V4 były postrzegane jako obszar podwyższonego ryzyka. Potencjalni inwestorzy wstrzymywali inwestycje, lokowali je w innych miejscach lub całkiem z nich rezygnowali. Korporacje międzynarodowe obecne w regionie zatrzymały nowe projekty i przeorientowały działania na kwestię bezpieczeństwa swoich pracowników w filiach na terytorium Ukrainy. W miarę upływu czasu działalność inwestorów zagranicznych uległa normalizacji – czytamy w raporcie PIE, którego autorem jest D. Kopiński we współpracy z M. Wąsińskim

 

Zobacz także: UE nie doszacowała własnych planów dekarbonizacji transportu drogowego [RAPORT]

Po okresie podwyższonego ryzyka inwestorzy coraz chętniej odwiedzają rynki Europy Środkowo-Wschodniej. Wciąż niskie koszty pracy na tle UE w połączeniu ze względnie wysoką wydajnością pracy zachęcają do inwestowania w państwach grupy V4. Warto podkreślić, że pandemia, a następnie wojna zapoczątkowała zmiany w globalnych łańcuchach dostaw, na których Polska i inne kraje regionu mogą skorzystać.

Z perspektywy Europy, w tym państw V4, do korzyści płynących z tych zmian można zaliczyć napływ nowych inwestycji w wyniku reshoringu i nearshoringu. Firmy od wybuchu pandemii sygnalizują bowiem chęć przenoszenia produkcji bliżej klienta (nearshoring) lub do kraju pochodzenia inwestora (reshoring, backshoring) w celu uniknięcia ryzyka odcięcia od kluczowych komponentów i surowców – wskazują autorzy raportu

Do tych wyżej wymienionych przemian warto dodać również zjawisko friendshoringu, które polega na przenoszeniu produkcji do regionów „podobnie myślących”. Firmy zaczynają większą uwagę zwracać na kwestie bezpieczeństwa. Można oczekiwać w najbliższych latach większych powiązań biznesowych pomiędzy krajami sojuszniczymi oraz procesu skracania i dywersyfikowania łańcuchów dostaw.

Polska europejskim hubem produkcyjnym?

Szczególnie Polska wydaje się być atrakcyjnym miejscem do przenoszenia produkcji w obliczu deglobalizacji i rekonfiguracji bloków handlowych przejawiających się w odchodzeniu od tanich surowców z Rosji i coraz częstszych głosów postulujących uniezależnienie Europy się od handlowych powiązań z Chinami. Relatywnie niskie koszty pracy, rosnąca wydajność, wysoce wykwalifikowana siła robocza i jej rosnący zasób (napływ uchodźców z Ukrainy), stabilność polityczna i gospodarcza, uczestnictwo w UE i NATO czy korzystne położenie geograficzne sprawiają, że możemy stać się europejskim hubem produkcyjnym.

Przyciąganie nowych inwestorów będzie jednak wymagać efektywnej komunikacji ze strony instytucji publicznych z uwagi na brak rzetelnej wiedzy na temat dynamiki i uwarunkowań regionu w wielu kręgach inwestycyjnych – dodają autorzy

Liberalny ład międzynarodowy poniósł klęskę

Szczególnie ciekawy jest wniosek, który wysuwa D. Kopiński (2022) w kontekście ładu międzynarodowego w obliczu wybuchu wojny i rosnących napięć geopolitycznych. Trafnie konstatuje, że

wojna rozpętana przez Rosję w Ukrainie, a także wcześniej aneksja Krymu i konflikt w Donbasie, falsyfikują tezy stawiane przez zwolenników liberalnego porządku międzynarodowego.

I dodaje, iż

wzmacnianie współpracy handlowej i inwestycyjnej z autorytarnymi reżimami wydaje się nie tylko nie sprzyjać ich demokratyzacji, lecz także nie neutralizuje ryzyka wybuchu wojny.

Czy grozi nam kataklizm finansów publicznych? Ocena stabilności długu publicznego [RAPORT OG]

Polecane artykuły

Back to top button