Polska

Aktualizacja ratingu dla Polski. Jaka perspektywa czeka nas w następnym roku?

Według agencji S&P rating dla Polski pozostaje na stabilnym poziomie. Jednak eksperci wskazują konieczność obniżenia prognoz wskutek obecnej sytuacji geopolitycznej i wynikających z niej warunków makroekonomicznych. 

Rating dla Polski – perspektywa stabilna z oceną „A-„

Ekonomiści z S&P Global Ratings, kierowanego przez głównego ekonomistę ds. rynków globalnych Satyama Panday, opublikowali swoje kwartalne prognozy gospodarcze 26 września. Dotyczą one bieżącej sytuacji, a także wstępnych szacunków na przyszły rok.

Agencja S&P potwierdziła rating dla polskiej gospodarki, tym samym utrzymano perspektywę stabilną z oceną „A-„. Jednocześnie obniżono prognozę wzrostu PKB do 1,2%. Eksperci oczekują, że w 2023 roku dalej będzie towarzyszyć nam również wysoki wskaźnik cen. Inflacja w 2023 roku ma średniorocznie przekroczyć poziom 10% (Więcej: Co to jest inflacja bazowa i jak się ją oblicza? oraz Prawie połowa Polaków planuje zaciskanie pasa!).

Zobacz także: Polscy pracodawcy pozwolą ci pracować z domu, jeżeli zrezygnujesz z 41% pensji

Agencja ratingowa S&P podtrzymuje decyzję dotyczącą zarówno oceny ratingowej na poziomie A-/A-2 w przypadku odpowiednio długoterminowych i krótkoterminowych zobowiązań, jeśli chodzi o walutę zagraniczną. W przypadku zobowiązań w walucie krajowej podtrzymano ocenę A/A-1 długoterminowych i krótkoterminowych zobowiązań. Prezentując perspektywy dla polskiej gospodarki zastrzeżono jednak, że zależą one od rozwoju konfliktu. Podkreślono, że duży wpływ na Polskę miał szok stagflacyjny będący następstwem ataku Rosji na Ukrainę. W wyniku niepewnych prognoz geopolitycznych zweryfikowano prognozę wzrostu dla Polski na bieżący rok do 4,0% oraz na przyszły do 1,2%. Agencja wydała komunikat, w którym utrzymuje, że zdywersyfikowana gospodarka, silna pozycja zewnętrzna pomogą przezwyciężyć reperkusje wojny.

Jeśli chodzi o ewentualne podniesienie oceny, agencja przyznaje, że byłoby to możliwe, gdyby konflikt ustał, a polskie finanse publiczne były na stabilnym poziomie.

Pogorszenie oceny mogłoby nastąpić, gdyby konflikt eskalował, co mogłoby się przełożyć na spowolnienie gospodarcze w średnim okresie. Rewizji w dół sprzyjałoby również pogorszenie stosunków na linii Warszawa-Bruksela oraz mniejszy transfer środków z UE, co jest powiązane z ochłodzeniem stosunków Polski z Unią Europejską.

Zobacz także: Ruch lotniczy w Polsce wraca do przedpandemicznej normy

Oprócz Polski agencja S&P dokonała rewizji ratingu w dół również dla państw takich jak RPA, Tajlandia, Filipiny i Peru. Wskazywano głównie na zagrożenie konfliktami geopolitycznymi, niedoborami dostaw energii i słabszym niż oczekiwano popytem. Co więcej, analitycy obniżyli oczekiwania wzrostu w przypadku Chińskiej Republiki Ludowej (Więcej: Załamanie chińskiego eksportu. Cień nad azjatyckim tygrysem?). Korekta chińskiej gospodarki wynikała z ograniczeń wynikających z polityki zero-COVID, pogrążonego w kryzysie rynku nieruchomości i negatywnych nastrojów konsumenckich.

Agencja S&P o Polsce i jej perspektywach gospodarczych na najbliższe miesiące

Prezentując prognozy ratingowe, agencja S&P przedstawiła również wpływ programów ratunkowych, które wdrażają europejskie rządy na polskie przedsiębiorstwa. Stwierdzono, że takie działania jeszcze bardziej skoncentrują ekspozycję rządów na konwencjonalne wytwarzanie energii.

Agencja wyjaśnia, że warunki makroekonomiczne na wszystkich ujętych rynkach w gospodarkach wschodzących powodują stres finansowy oraz niepewność co do przyszłości. Reperkusje są zależne od regionu świata, lecz czynnikami, które skutecznie hamują prognozy to chińska polityka zero-COVID, wojna za wschodnią granicą Unii Europejskiej oraz kompromis pomiędzy zarządzaniem długiem publicznym, a stabilnością makroekonomiczną (Więcej: Czy grozi nam kataklizm finansów publicznych? Ocena stabilności długu publicznego [RAPORT OG] oraz Czy wyższy poziom długu publicznego obniża wzrost? Nie ma na to dowodów [BADANIE]).

Prowadzona aktualnie jastrzębia polityka monetarna przez największe instytucje finansowe świata, w tym Fed oraz Europejski Bank Centralny, spowodowała deprecjację walut rynków wschodzących w stosunku do dolara amerykańskiego. Tylko od początku tego roku kalendarzowego amerykańska waluta umocniła się o 10% w stosunku do mediany walut rynków wschodzących (Więcej: Supremacja dolara na rynku światowym, czyli jak USA zrealizowały swoje cele geoekonomiczne).

Jeśli chodzi o przyszłość ratingu, wiele ekspertów przypuszcza, że Chiny odejdą od polityki zero-COVID w najbliższych miesiącach. Postrzegane jest to jako jasny punkt dotyczący przyszłości gospodarek wschodzących. S&P podaje, że może to mieć pozytywny efekt domina dla światowej gospodarki eksportujące energię.

Inflacja w Polsce nie odpuszcza i wynosi już 17,2%! Zbliżamy się do „dwudziestki”?

Polecane artykuły

Back to top button